Viki Gabor wróciła na scenę i w ciągu kilku minut przypomniała, dlaczego zawsze wzbudza skrajne emocje. Zachwytom towarzyszyły komentarze, których pewnie nie chciała czytać.

Po miesiącach przerwy Viki Gabor pojawiła się na koncercie "Lata z Radiem i Telewizją Polską" - i nie, nikt nie dał jej taryfy ulgowej za powrót. Internauci zabrali głos natychmiast.

Dlaczego Gabor w ogóle zniknęła?

Pod koniec ubiegłego roku okazało się, że Viki wzięła udział w tradycyjnej ceremonii ślubnej z Giovanim Trojankiem - partnerem, o którym nikt wcześniej nie wiedział. Informacje o związku nie wypłynęły od niej samej, a od dziadka jej ukochanego. Do tego doszły nieprzychylne doniesienia o jej ojcu oraz - według późniejszych ustaleń niesłuszne - oskarżenia o manipulowanie głosowaniem w międzynarodowym konkursie. Efekt: chaos wizerunkowy i realna cena, jaką za niego zapłaciła.

"Musiałam się trochę skupić na sobie i na moim zdrowiu, więc stwierdziłam, że muszę odsunąć się od social mediów" - powiedziała Gabor w programie "Pytanie na śniadanie".

Brzmi znajomo? Tak mówią gwiazdy, gdy komentarze w sieci zaczynają boleć naprawdę.

Powrót na scenę podzielił widzów

Na koncercie TVP Gabor wystąpiła u boku Kasi Moś, Haliny Mlynkovej, Natalii Kukulskiej i Varius Manx z Kasią Stankiewicz. Zaśpiewała megahit, który zna połowa Polski - i właśnie to stało się pretekstem do kolejnej debaty w sieci.

Największy zarzut? Dykcja. Konkretnie jej brak.

"Z całym szacunkiem, ale już drugi raz słucham i nie rozumiem słów" - napisał jeden z widzów pod relacją z koncertu. "Nie rozumiałam kompletnie początku, natomiast myślę, że po angielsku śpiewa ładnie" - dodała inna internautka.

Ale głosy obrońców też się pojawiły: "Świetna jest, talent, lekkość w śpiewaniu", "Pięknie", "Super śpiewa" - czytamy w komentarzach.

Zdania podzielone równo - jak zawsze przy Gabor.

Czy ten powrót to próba odbudowania wizerunku, czy po prostu artystka uznała, że ma już dość czekania? Jedno jest pewne: scena TVP nie była dla niej neutralnym gruntem. I chyba o to chodziło. Napisz w komentarzu - słyszysz słowa, czy tylko melodię?