Faustyna Martyniuk miała dość. Po miesiącach skandalicznych wpisów Daniela w mediach społecznościowych - obrażających rodziców, gróźb pod adresem żony - postanowiła wreszcie zabrać głos. Udzieliła rozstrzasającego wywiadu, w którym bez owijania w bawełnę odpowiedziała na najczęściej zadawane pytania o pieniądze, rozwód i przyczyny kryzysowych zachowań swojego męża.

Faustyna rozprawia o finansach rodziny Martyniuków

Daniel Martyniuk od miesięcy wzbudza kontrowersje swoimi wpisami w sieci. Syn byłego lidera zespołu Akcent nie oszczędzał słów wobec bliskich - oskarżał rodziców o zablokowanie mu dostępu do kart, groził upublicznieniem nagrań prywatnych, atakował żonę. Całe spektrum rodzinnego dramatu rozgrywało się na oczach opinii publicznej, a Faustyna milczała. Do czasu.

W rozmowie z "Faktem" żona Daniela odniosła się bezpośrednio do pytania, które zadawali fani: czy Martyniuk utrzymuje swoją rodzinę? Odpowiedź była jednoznaczna i zaskakująca.

"Nie jestem z Danielem dla pieniędzy, ja w ogóle z jego pieniędzy nie korzystam. Utrzymuję się sama, co więcej, samodzielnie utrzymuję Florianka, zatem abstrakcją byłoby mówić, że jestem z Danielem dla pieniędzy" - wyznała bez owijania w bawełnę.

Wypowiedź Faustyny mogła brzmieć dla niektórych jak wotum nieufności wobec finansowych możliwości swojego męża. Tymczasem kobieta wyjaśniła, że kwestia pieniędzy nigdy nie stanowiła między nimi problemu - przynajmniej na początku.

Stary Mercedes i pierwsza randka

Faustyna zdradziła, że choć Daniel pochodzi z majętnej rodziny (jego ojciec Zenek Martyniuk przez lata zarabiał miliony na muzyce), to nigdy nie szpanował swojymi możliwościami finansowymi. Wręcz przeciwnie - ukrywał je.

"Daniel nigdy nie ukrywał, z jakiej rodziny pochodzi, ale nie pokazywał na początku, że ma pieniądze. On nie szukał dziewczyny, która będzie, że tak powiem, leciała na luksus, tylko raczej szukał tej prawdziwej miłości. Pamiętam, że jak podjechał do mnie na pierwszą randkę, to przyjechał takim starym Mercedesem, jeszcze tam ogrzewanie było popsute" - wspomniała z czułością.

Ta scena - Daniela w starym aucie z popsutym ogrzewaniem - wydaje się dziś ironiczna wobec obecnych emocji i oskarżeń. Żona sugeruje, że jej mąż zawsze szukał miłości, nie materiału. Jednak obecna sytuacja - gdzie Faustyna sama utrzymuje syna, a Daniel atakuje rodzinę w internecie - pokazuje, jak wiele mogło się zmienić.

Co dalej z rozwodem?

Choć Faustyna nie potwierdziła wprost, czy dochodzi do separacji, sam fakt, że temat został podniesiony w wywiadzie, sugeruje, że małżeństwo przechodzi poważny kryzys. Źródła podają, że para rozważa rozwód, choć żaden z nich nie potwierdził tego publicznie.

Jedna jest pewna - Faustyna Martyniuk nie czeka na kogokolwiek. Sama zarabia, sama wychowuje syna, sama podejmuje decyzje. Daniel, pomimo dziedzictwa rodzinnego, nie jest w tym równaniu figurą dominującą. Pytanie, które nurtuje fanów: jak długo ta sytuacja będzie trwać?