Faustyna Martyniuk przerwała milczenie. 'Mam dosyć'. Co z rozwodem?
Żona Daniela Martyniuka po tygodniach milczenia wreszcie się odezwała. W podkaście szczerze przyznała, że osiągnęła kres cierpliwości, ale rozwód to jeszcze nie koniec historii.
Faustyna Martyniuk siedziała cicho przez tygodnie, patrząc jak jej mąż Daniel publikuje w sieci kolejne wpadki i niepokojące relacje ze swojymi bliskimi. Dziś żona syna "króla disco polo" przerwała milczenie i nie gryzła się w język.
Żona Martyniuka osiągnęła kres cierpliwości
Faustyna Martyniuk udzieliła wywiadu w podkaście "Wersja osobista" na portalu Fakt.pl. Nie ukrywała, że ostatnie tygodnie były dla niej koszmarem. Daniel publikował na swoim profilu nagrania z zapłakaną mamą (Danutę Martyniuk filmował wbrew jej woli na dworcu), a także prywatne sprzeczki z żoną - wszystko bez żadnych oporów.
"Oczywiście, że mam dosyć i czasami jest mi po prostu najnormalniej w świecie przykro" - przyznała Faustyna w podcaście. Jej głos brzmial zmęczony, ale zdecydowany.
"Stoję z boku, bo nie mam wpływu"
Wbrew temu co mogłoby się wydawać, żona Martyniuka nie atakuje męża publicznie. Przeciwnie - stwierdza, że skupia się przede wszystkim na wychowaniu ich syna i stara się nie patrzeć na jego publikacje w mediach społecznościowych.
"Ja wiem, że to nie załatwia żadnego tematu, no stoję gdzieś z boku, bo po prostu nie mam na to najmniejszego wpływu, a życzę, z całego serca życzę, żeby to się po prostu ułożyło. To jest też ojciec mojego dziecka, więc ciężko, żebym życzyła mu źle" - wyznała w podkaście.
Faustyna przyznała także, że życzy Danielowi, by wreszcie "wziął się w garść" i poukładał sobie życie. Jej słowa brzmią jak ostateczne ostrzeżenie dla męża - sygnał, że jej cierpliwość się kończy.
Rozwód? Faustyna nie chce o tym mówić
Na pytanie o możliwość rozwodu Faustyna udzieliła wymijającej odpowiedzi, która jednak mówi sama za siebie. "To jest tak prywatna przestrzeń, że nie chcę jej publicznie poruszać. Ja jestem skrytą osobą i nie do końca lubię, jak gdzieś te prywatne rzeczy wychodzą poza moją zgodę" - oświadczyła.
Jej słowa mogą być interpretowane jako sygnał, że podobnie jak Daniel publikuje swoją prywatność bez pozwolenia, ona również mogłaby mieć dość i podjąć ostateczne kroki. Pozostawienie tematu bez odpowiedzi jest w tym kontekście wymowne.
"Tutaj stawiam kropkę, ale nie na zasadzie, że się z tym zgadzam, ale po prostu nie do końca widzę sens rozstrzygania tego publicznie" - dodała, zamykając dyskusję, ale otwierając drzwi do spekulacji.
Co na to fani? Czy Faustyna rzeczywiście zdecyduje się na ostateczny krok?