Ewa Farna, jedna z najpopularniejszych wokalistek w Polsce i Czechach, przyznała w książce 'Kobiece gadanie' coś, czego fani raczej się po niej nie spodziewali - że u szczytu kariery dosłownie się rozrywała. I że potrzeba bycia lubianą wciąż w niej siedzi.
Farna nie jest gwiazdą, która udaje, że wszystko gra. W rozmowie z Beatą Biały do książki 'Kobiece gadanie' powiedziała wprost, jak wyglądała jej droga na szczyt - i co ją kosztowała.
'Kariera to sinusoida'
Piosenkarka zaczęła od dziecka. W wieku 10 lat śpiewała obok Maryli Rodowicz, jako nastolatka wygrywała konkursy, a przełom przyniosła 'Szansa na sukces'. Dziś duetuje z Duą Lipą. Brzmi jak bajka - ale Farna nie zostawia złudzeń.
'Próbowałam być wszędzie i robić wszystko. Dziś mówię sobie: Ewa, nie rozerwiesz się. Pozwoliłam sobie nie porównywać się do tych, które mają zupełnie inną sytuację życiową. Czasem trzeba poczekać. Kariera to sinusoida - nie można ciągle piąć się w górę' - powiedziała w 'Kobiecym gadaniu'.
Dodała też, że odkryła coś nieoczywistego dla kogoś tak aktywnego zawodowo: 'Spokój też może być wyborem'.
'Może to lwica we mnie, może egocentryczka'
Najmocniejszy fragment wywiadu dotyczy jej psychiki. Farna przyznała, że przymus podobania się innym to nie tylko presja z zewnątrz - to ona sama.
'Mam w sobie potrzebę bycia lubianą. Może to lwica we mnie, może egocentryczka. Może to ta część mnie, która kocha scenę, ludzi. To pewnie nie jest coś, co zdradzam o sobie z dumą, ale uważam, że taka jest na dzień dzisiejszy prawda. Może kiedyś przyjdzie taki dzień, że naprawdę sobie to odpuszczę. Ale to jeszcze przede mną' - mówiła wprost.
I wyjaśniła, dlaczego tak bardzo lubi grać na festiwalach: 'Często ludzie przychodzą dla kogoś innego, a ja mam okazję ich zaskoczyć'. To zdanie mówi o niej więcej niż niejeden wywiad.
Czy ta szczerość zaskoczyła fanów? Sądząc po reakcjach na jej social mediach - chyba tak. Bo Farna rzadko mówi o sobie w taki sposób. I może właśnie dlatego warto posłuchać.
Co wy na to - lubicie, gdy gwiazdy przyznają się do słabości? Piszcie w komentarzach.




