Ewa Kasprzyk skończyła z jurorką i mówi wprost: chce stand-upu. Nie kabaret, nie kolejna komedia - właśnie stand-up.
Ewa Kasprzyk skończyła z jurorką i mówi wprost: chce stand-upu. Nie kabaret, nie kolejna komedia - właśnie stand-up.
Po pięciu sezonach w jury Tańca z gwiazdami aktorka zamknęła ten rozdział bez rozpaczy. Teraz wychodzi z nowym planem - i jest on zaskakująco konkretny. W podcaście Lustra Kasprzyk opowiedziała, dokąd zmierza jej kariera. I nie owija w bawełnę.
Stand-up zamiast kabaretu. Kasprzyk wie, czego chce
Ewa Kasprzyk jasno rozróżnia, co ją kręci, a co nie. Kabaret odpada. "W kabarecie to ja nie wiem, czy bym dała radę występować, opowiadać takie żarty" - przyznała w podcaście Lustra. Ale stand-up to inna historia.
"W stand-upie chciałabym spróbować" - zadeklarowała aktorka. I dodała coś, co brzmi jak szczere wyznanie, nie PR-owy komunikat: "Wydaje mi się, że w pewnym momencie mojego życia taka jakaś stagnacja nastąpiła, w sensie też teatralnym. Już wszystko przerobiłam, chciałabym czegoś nowego, to może właśnie ten stand-up".
Brzmi jak ktoś, kto naprawdę szuka wyjścia z komfortu - nie ktoś, kto odgrywa publiczny reset wizerunku.
Filmy, teatr i poważniejsze tematy. Kasprzyk nie zwalnia
Stand-up to tylko jeden z planów. Kasprzyk kończy projekt filmowy, a od września będzie grać w Teatrze Gudejko - w każdą niedzielę. Grafik zapełniony po brzegi, TzG w ogóle nie jest potrzebny.
Co ciekawe, aktorka chce też wychodzić poza komedię. "Jakie to jest poważne, jak ja tych ludzi obarczam problemami, ale tak sobie myślę, że też nie możemy cały czas się tak śmiać" - powiedziała w tym samym podcaście. Królowa Kogel-mogla wyraźnie ma dość bycia tylko śmieszną.
Pytanie tylko jedno: kiedy Ewa Kasprzyk pojawi się na scenie stand-upowej i czy będziemy gotowi zobaczyć ją w zupełnie nowym świetle? Dajcie znać w komentarzach - kibicujecie tej przemianie?




