Przez pół roku nie mogli się spotkać, potem kilka dni razem i zlot w Sianożętach - a skończyło się wpisem, który wstrząsnął fanami 'Sanatorium miłości'. Emilia Gajos z Ozorkowa oficjalnie zamknęła rozdział z Henrykiem Rzepczyńskim z Gliwic.
Co się stało między Emilią a Henrykiem w Sianożętach?
Emilia Gajos i Henryk Rzepczyński poznali się w 8. sezonie 'Sanatorium miłości' - i od początku między nimi iskrzyło. Widzowie obserwowali kryzys, gdy Henryk zaprosił na randkę inną uczestniczkę i przyznał, że nie jest gotowy na miłość. Emilia wybaczyła mu szybko, fani kręcili głowami. Przez długie miesiące po finale para utrzymywała luźną relację na odległość i przez pół roku nie zdołała się nawet spotkać.
Przełom nastąpił pod koniec maja, gdy Henryk przyjechał do Emilii do Ozorkowa. Razem przygotowywali się do zlotu uczestników programu w Sianożętach. Pozowali do zdjęć, bawili się na potańcówkach, Emilia relacjonowała każdą chwilę w mediach społecznościowych. "Atmosfera jest fantastyczna, uśmiechów nie brakuje, a wspólnie spędzony czas mija zdecydowanie za szybko" - pisała entuzjastycznie na swoim profilu. Nikt nie spodziewał się, że właśnie tam coś definitywnie się posypie.
Emilia ogłosiła koniec. Fani: 'Wiedzieliśmy'
Krótko po zlocie Emilia opublikowała wpis, który nie pozostawia złudzeń. "No i stało się. Henio po raz drugi mnie zawiódł. Podobno człowiek uczy się na błędach, więc ja właśnie odrobiłam swoją lekcję. Zaufanie jest jak szkło - raz pęknie, da się skleić, ale ślady zostają" - napisała wprost w mediach społecznościowych.
Zaznaczyła, że trzeciej szansy Henryk nie dostanie. Zamiast rozpaczy - deklaracja wolności: "Zamiast tracić energię na rozczarowania, wybieram uśmiech, dobrą zabawę i ludzi, którzy naprawdę są warci mojego czasu. A że jestem wolna? No cóż, podobno lato dopiero się zaczyna!"
Fani nie kryli, że nie są zaskoczeni. "Przecież to od początku było do przewidzenia", "Za szybko pani mu wybaczyła", "On nie wart jest ani jednej łzy" - komentarze posypały się lawiną. Jedna z obserwatorek dodała ze znajomością rzeczy: "Znam Heńka 30 lat. Mieszkałam w Gliwicach. Heniu nie szuka związku na stałe. To jest człowiek lubiący kobiety."
Co dokładnie wydarzyło się w Sianożętach? Ani Emilia, ani Henryk na razie tego nie wyjaśnili. Szczegóły milczą - a fani spekulują w najlepsze. Czy Henryk w ogóle zabierze głos?




