Elżbieta Jarosik miała wybór: ślub lub wychowanie córki sama. Wybrała drugą opcję. W latach siedemdziesiątych to była bomba - na wsi niezamężna matka to była kobieta z piętnem. Jarosik przez lata wysłuchiwała szepty sąsiadek i niedowierzające spojrzenia.
Jak wszystko się zaczęło
Elżbieta Jarosik urodziła się w Olsztynie, małej miejscowości koło Częstochowy. To tam, w ruinach zamku, ekipa kręciła serial "Hrabina Cosel" w 1968 roku. Przypadek sprawił, że dziewczyna stanęła przed kamerą - zaproponowano jej zastąpienie głównej gwiazdy Jadwigi Barańskiej. "Ubrano mnie w jej kostium i jechałam karetą, a ekipa to kręciła" - wspominała potem w rozmowie ze Złotą Sceną.
Jarosik zagrała w wielu ambitnych produkcjach, jednak prawdziwa sława przyszła wraz z rolą Teresy Maj w serialu "Niania". Jej postać - wielbicielka natapirowanych fryzur i bazarowej mody, opętana jedną myślą: wydać córkę za mąż - stała się ikoniczna.
Wybór, który skomplikował życie
Prywatnie Jarosik nie chciała się mąć. Mając do wyboru ślub z ojcem córki lub samodzielne macierzyństwo, zdecydowała się na drugie. W latach siedemdziesiątych to była droga na krawędź - biedę doświadczyła na własnej skórze. "Musiałam sobie dać radę z dzieckiem, gdy nie miałam pieniędzy. Pojechałam wtedy do domu, do mamy i żyłam z jej emerytury" - wyznała aktorka w rozmowie dla TVP Info.
Podobno brat czasem jej pomagał, ale głównie musiała radzić sobie sama. Najgorzej było jednak społeczne piętno - niepisany kodeks wsi, który karał kobiety za niezamężne macierzyństwo.
Palce wskazujące i szepty za plecami
Jarosik doświadczyła tego bezpośrednio. "To na wsi było, ja dostawałam telefony: panna z dzieckiem, ludzie się oglądali" - wspominała. "Przechodziłam, mówiłam 'dzień dobry', kobiety odpowiadały, ja się odwracałam, a one już patrzyły". Atmosfera była przytłaczająca, ale aktorka nie załamała się. "Ja sobie z tym poradziłam doskonale, natomiast ja tego nie lubię, mnie to uwierało" - dodała z характerną szczerością.
Źródła podają, że depresji towarzyszyła niepewność - czy córka będzie miała szansę w życiu, skoro jej matkę społeczeństwo osądzało za wybór niezależności?
Córka poszła w ślady matki
Anna Jarosik postanowiła zostać aktorką. Jest znana z ról w "Na Wspólnej", "O mnie się nie martw" i "M jak miłość". Wbrew szepty sąsiadek, dziewczyna ułożyła sobie życie. Postrzeganie samodzielnego macierzyństwa diametralnie się zmieniło.
Jednak Elżbieta Jarosik wciąż czuje się obserwowana, gdy przyjeżdża na wieś. "Zawsze mnie uwierało to, co ludzie pomyślą. Teraz też, jak jadę na wieś, to: 'o, artystka przyjechała'. Albo: 'nie przyjechała na Wszystkich Świętych'. Są komentarze, ale jestem ponad to" - wyznała w TVP Info.
Jej rada dla innych kobiet w podobnej sytuacji? "Trzeba być po sobie po prostu i akceptować to, jakie masz życie. Bo nikt ci go nie zmieni, musisz sobie dać radę. Trzeba tak życiem pokierować, żeby było słoneczne".




