Rok temu Edyta Górniak wyznawała na InstaStories, że nienawidzi patrzeć na siebie w lustrze. Dziś wchodzi na scenę w błyszczącej sukience i robi furorę w sieci.
Rok temu Edyta Górniak wyznawała na InstaStories, że nienawidzi patrzeć na siebie w lustrze. Dziś wchodzi na scenę w błyszczącej sukience i robi furorę w sieci.
Metamorfoza jest widoczna gołym okiem. Na zdjęciach z ostatnich koncertów wokalistka wygląda szczuplej niż przed rokiem - odkryta sukienka z podkreśloną talią robi swoje. Pod jednym ze zdjęć na Instagramie podpisała krótko: "Magiczne kreacje na magiczne koncerty". Fani momentalnie zaczęli zasypywać profil komplementami.
Co zrobiła Górniak, żeby tak schudnąć?
Odpowiedzi udzielił jej syn Allan Krupa - i była zaskakująco prosta. W wywiadzie dla Eski stwierdził wprost: "Schudła, bo można po prostu jeść mniej. Nie zawsze jest to kwestia jakiejś chemii, leków. Można po prostu jeść mniej, pójść na spacer. Większość osób może w taki sposób zrzucić parę kilogramów." Dodał też wyraźnie: "Wiem, że moja mama nigdy nic nie brała."
To ważne słowa, bo w zeszłym roku wokalistka publicznie mówiła o bezsilności. "Sprawdziłam już chyba wszystkie diety i byłam taka surowa, taka restrykcyjna dla siebie i nic to nie daje. Jestem gruba, we wszystkim wyglądam grubo i już nienawidzę patrzeć na siebie na ekranie" - wyznała na InstaStories. Brzmiało to jak autentyczna desperacja, nie tabloidowy dramatyzm.
Skąd w ogóle wzięły się te kilogramy?
Problemy z sylwetką zbiegły się z bardzo trudnym rokiem. Górniak padła ofiarą oszustwa związanego z jedną z jej firm - stres, brak snu i nerwy zrobiły swoje. "Gdybyście zobaczyli, co ten miesiąc zrobił ze mną, ilość stresu, adrenaliny, niedobsypiania, niedojadania, martwień - to byście mnie nie poznali" - mówiła wtedy na InstaStories.
Swoją odmienioną sylwetkę miała już okazję zaprezentować publicznie - wystąpiła na koncercie "Wrocław Przyszłości" w Telewizji Polsat. Na scenie towarzyszyła jej Gracjana Górka, razem zaśpiewały "Hallelujah" Leonarda Cohena. Nagrania z tego duetu szybko obiegły sieć.
Trzy dekady kariery, Eurowizja 1994, kultowy album "Dotyk" z 1995 roku - i teraz ta metamorfoza. Edyta Górniak ma pięćdziesiąt kilka lat i wygląda tak, że młodsze koleżanki po fachu mogą mieć problem. Czy to najlepsza forma w jej karierze? Wychodzi na to, że tak.
A wy co myślicie - dajcie znać w komentarzach.










