Śmierć taty, problemy hormonalne i waga, która skoczyła do 100 kilogramów - Maja Rutkowski po raz pierwszy powiedziała o tym wprost. I nie owija w bawełnę.

Maja Rutkowski jest dziś jedną z rozpoznawalnych influencerek show-biznesu - uśmiechnięta, zadbana, chętnie pozująca na ściankach. Niedawno widzowie mogli ją oglądać w programie "Królowa przetrwania". Ale za tym wizerunkiem kryje się historia, o której przez długi czas milczała.

Czterdzieści kilogramów nadwagi po śmierci taty

Maja Rutkowski przyznała w rozmowie z JastrząbPost, że problemy z wagą zaczęły się po śmierci ojca. Wcześniej nie rozumiała, skąd u kobiet biorą się nadprogramowe kilogramy - aż sama przez to przeszła. "Nigdy nie miałam problemów i zawsze myślałam, że jednak te panie, które mają ciut więcej ciałka, to sobie podjadają, oszukują. Aż mnie dotknęły problemy hormonalne i związane ze śmiercią taty. Wiem, co to znaczy mieć 40 kg nadwagi" - powiedziała szczerze.

Jak tłumaczyła, pół roku po stracie ojca zapisała się na siłownię i trenowała niemal codziennie - rano i wieczorem, pięć razy w tygodniu. Kilogramy zaczęły schodzić. Wydawało się, że jest dobrze.

Wakacje, pizza i waga znowu w górę

Niestety - jak wyznała Rutkowski w tym samym wywiadzie - wystarczył jeden wyjazd urlopowy z dziećmi, żeby wszystko wróciło ze zdwojoną siłą. "Trenowałam pięć razy w tygodniu, czasami rano i wieczorem. I było super, ponieważ schudłam. Ale potem, gdy pojechałam na wakacje, zjadłam pizzę z dziećmi, te kilogramy szły do góry i z 60 doszło aż do setki" - przyznała.

To wyznanie brzmi znajomo dla wielu kobiet, które zmagają się z efektem jo-jo po intensywnym odchudzaniu. Rutkowski nie ukrywa, że tamten czas był dla niej wyjątkowo ciężki - zarówno emocjonalnie, jak i fizycznie.

Dziś wygląda zupełnie inaczej. Smukła sylwetka, którą prezentuje na Instagramie, to efekt długiej drogi - nie tylko przez siłownię, ale przede wszystkim przez żałobę i problemy hormonalne, z którymi musiała się zmierzyć samodzielnie.

Czy jej historia zmieni sposób, w jaki patrzymy na sylwetki innych kobiet? Dajcie znać w komentarzach.