Trzydzieści kilogramów w dół - i to bez odpuszczania sobie nawet w najtrudniejszym momencie. Anna Powierza ujawniła w rozmowie z Jastrząb Post, co naprawdę stało za jej wielką metamorfozą.

Widzowie kojarzą ją głównie jako Czesię z serialu Klan. Ale Anna Powierza od jakiegoś czasu wygląda zupełnie inaczej - i nie ma zamiaru ukrywać, jak do tego doszło.

Ruch zamiast odpuszczania - tak zaczęła się metamorfoza

Aktorka przyznała w rozmowie z Jastrząb Post, że punktem zwrotnym okazał się dla niej 2020 rok - czas, gdy wiele osób zamknęło się w czterech ścianach i całkowicie odpuściło aktywność fizyczną. Powierza poszła pod prąd.

"Starałam się o to, aby uprawiać dużo ruchu. Promowałam zdrowy styl życia i w momencie, kiedy były zakazy, to byłam za tym, aby wyjść i trochę się poruszać. Żeby wzmocnić odporność, a przy okazji nie utyć" - mówiła aktorka w wywiadzie dla Jastrząb Post.

Przerwa w pracy stała się dla niej nie powodem do lenistwa, lecz - jak sama to określiła - czasem dla siebie. Dieta, zdrowe jedzenie, nastawienie. Bez wyjątków.

"Ja sobie nie folgowałam. Pilnowałam diety mimo wszystko. Pomyślałam, że ten czas bez pracy będzie dla mnie takim fajnym czasem, który poświęcę dla siebie. Dlatego, żeby pielęgnować siebie nie tylko kosmetykami, ale też zdrowym jedzeniem, zdrowym stylem życia. Tego się trzymałam. Dzięki temu zachowałam dobry humor i nastawienie" - wyznała Powierza.

Za metamorfozą stoi choroba, o której niewiele się mówi

Schudnięcie 30 kilogramów brzmi jak sukces - i jest nim, ale Powierza nie pozwala, żeby ta historia brzmiała zbyt różowo. W tym samym wywiadzie przyznała, że jej droga była i nadal jest trudna, bo od lat zmaga się z chorobą, która w tamtym czasie wróciła ze zdwojoną siłą.

"Utyć pewnie utyłam, ze względu na to, że walczę ciągle z moją chorobą, która w tym momencie powróciła ze zdwojoną siłą" - powiedziała aktorka. Szczegółów swojej diagnozy nie ujawniła.

To właśnie ta szczerość robi tu największe wrażenie. Nie „schudłam, bo się zmotywowałam" - lecz: schudłam, choć walczyłam z czymś, co mogło mnie zatrzymać. I nie zatrzymało.

Co sądzicie o metamorfozie Anny Powierzy? Dajcie znać w komentarzach.