Nad jeziorem, w krótkim topie, z bliznami na wierzchu - Kinga Zawodnik nie ukrywa nic. Post na Instagramie, który właśnie opublikowała, to nie kolejne zdjęcie po metamorfozie, lecz coś więcej: rachunek z samą sobą.
Kinga Zawodnik schudła ponad 60 kilogramów. Przeszła przez diety, trenerów, konsultacje i w końcu operację bariatryczną - zmniejszenie żołądka, które zmieniło jej życie. Szerszej publiczności dała się poznać w programie Dieta czy cud, a dziś prowadzi konto na Instagramie, gdzie nie owijała nigdy w bawełnę.
I nie zaczęła teraz.
Brzuch nad jeziorem - bez filtra, bez wstydu
W najnowszym poście Zawodnik pozuje w sportowym komplecie - legginsy i krótki top - owinięta cienką, turkusową narzutką w kratkę. Spod transparentnej tkaniny widać brzuch ze śladami po operacji. Nie jest to przypadkowe ujęcie. Influencerka wybrała ten kadr świadomie i opatrzyła go podpisem, który fani zapamiętają na długo.
"Jestem DUMNA i WDZIĘCZNA za drogę, którą przeszłam... Tak, to mój brzuch, uda, skóra, blizny, rany... To MOJA historia... Z ogromną pokorą przyjmuję to, co na mnie czeka" - napisała Kinga Zawodnik na Instagramie.
Komentarze pod postem zalały ją falą wsparcia. "Brawo Kinga", "Piękna, prawdziwa, autentyczna", "Podziwiam za wytrwałość" - fani byli wyjątkowo zgodni, co w internecie zdarza się rzadziej niż błękitne niebo w listopadzie.
Plastyka brzucha? Zawodnik powiedziała nie
Po tak dużej utracie wagi zwisająca skóra to temat, którego influencerka nie pomija. W rozmowie z Pudelkiem przyznała niegdyś, że poważnie rozważała operację plastyczną brzucha, żeby pozbyć się tej skóry. Ostatecznie jednak zdecydowała się tego nie robić - i najwyraźniej nie żałuje. Blizny i ślady po bariatrii traktuje dziś jak część własnej historii, nie jak coś do ukrycia pod filtrem czy operacyjnym skalpelem.
To rzadka postawa w świecie, gdzie influencerki chętniej pokazują gotowy efekt niż drogę do niego - szczególnie tę nieestetyczną, brzydką część drogi.
Czy to właśnie dlatego Kinga Zawodnik trafia do tylu kobiet, które same walczą z własnym ciałem? Sądząc po komentarzach - zdecydowanie tak.



