Maciej Pela miał dosyć dyskrecji. Kiedy Edyta Folwarska opowiedziała w mediach, jak jego nowa wybranka "z klubu" mu się nie podoba, a sam Maciej nocami wraca z imprez o czwartej rano - tancerz zdecydował się odpowiedzieć. Chłodno, ale wyraźnie.
Folwarska otworzyła się za bardzo
Edyta Folwarska przez lata była dla Macieja Peli osobą zaufaną. Po rozstaniu z Agnieszką Kaczorowską to właśnie prowadząca "Disco Star" słuchała jego problemów. Razem nagrywali zabawne filmiki, a fani plotkowali nawet, że jest między nimi coś więcej. Przyjaźń wydawała się niezachwiana - do czasu.
W niedawnym wywiadzie w podkaście Kozaczek Folwarska postanowiła podzielić się szczegółami życia uczuciowego swojego przyjaciela. Powiedziała, że Maciej "wrócił do randkowania" i konsultuje z nią swoje nowe sympatie. Brzmiało miło - aż do momentu, gdy ujawniła, co sądzi o jego nowej kandydatce.
"Uważam, że w aplikacji i w klubie to na życie nikogo nie poznamy"
Edyta nie gryzła się w język. Opowiedziała, że dziewczyna Macieja poznała go "w klubie", i że sama jej się nie podoba. Dodała też anegdotę o tym, jak Maciej niedawno wrócił z imprezy o czwartej nad ranem. "Myślałam, że do mnie nie przyjdzie na dziesiątą rano, a on mówi, że wrócił czwarta w nocy z klubu" - cytat Folwarskiej brzmiał jak żart z przyjacielem, ale w mediach społecznościowych nabierał zupełnie innego znaczenia.
Wykonanie było zbyt szczegółowe, zbyt osobiste. Maciej nie był zachwycony.
Pela odpowiedział krótko, ale boleśnie
Kiedy fragment wywiadu trafił do internetu, tancerz nie czekał długo. W komentarzu pod postem bezpośrednio zaadresował Edytę: "Ty to piszesz chyba jakąś książkę, tyle tu fantazji. Klub to ja ostatnio rok temu widziałem".
Ton Macieja był chłodny, niemal sarkastyczny. Nie tyle odpierał konkretne oskarżenia, ile sugerował, że Folwarska zmyśla lub przesadza. Przyjaciółka, którą miał za osobę zaufaną, nagle stała się kimś, kto "pisze książkę" z jego życia.
Co dalej z przyjaźnią?
To już nie jest zwykła nieporozumienie między przyjaciółmi. To konflikt, który rozegrał się na oczach tysięcy obserwatorów. Folwarska starała się brzmieć czule - mówiła, że cieszy się, że Maciej "wyszedł z dołka" - ale jej słowa zabrzmiały jak bezwstydna plotka.
Maciej wybrał sobie inną strategię: milczenie o życiu prywatnym z dobrego powodu. I teraz wszyscy wiemy dlaczego.
Czy ta medialna przyjaźń przetrwa konflikt? Czy Pela znowu zamknie się w sobie? Odpowiedzi będziemy czekać już niedługo - ale tym razem bez szczegółów od Edyty.



