Pierścionka nie ma, ślubu nie ma, za to jest syn, który pyta mamę, czy nie mogłoby być jak dawniej. Dorota z 'Rolnik szuka żony' w rozmowie z magazynem 'Rewia' powiedziała głośno to, o czym fani szeptali od miesięcy.

Waldi obiecywał. Było to trzy lata temu, tuż po finale 10. sezonu 'Rolnik szuka żony' - zapewniał, że z zaręczynami nie będzie czekał. Minęły rodzinne uroczystości, wakacje, walentynki. Pierścionka nie ma.

Dorota zamieszkała z Waldemarem Gilasem w Pakości. Zabrała stamtąd syna Mateusza z poprzedniego związku. I tu zaczyna się problem.

'Nie wiem, co mu powiedzieć'

W wywiadzie dla magazynu 'Rewia' Dorota nie owijała w bawełnę. Mateusz tęskni za dziadkami i kolegami ze Szczecina, a pytania, które zadaje mamie, nie należą do łatwych.

"Czasami Mati mnie pyta, czy nie mogłoby być tak, jak dawniej. Nie wiem wtedy, co mu powiedzieć. Z jednej strony tu trzyma mnie rodzina, jaką założyłam z Waldkiem, tutaj mam też pracę, a z drugiej strony nie zawsze jest nam łatwo" - przyznała uczestniczka 'Rolnika'.

Do tego rodzice Doroty są coraz starsi i liczą, że córka wróci do Szczecina - między innymi po to, by przejąć rodzinny sklep. Podobno Dorota zaczęła już poważnie rozważać ten scenariusz.

Wakacje jako ostateczny termin

Dorota dała sobie czas do końca wakacji. Mateusz spędzi je w Szczecinie u dziadków, ona będzie go tam odwiedzać - i przy okazji podejmie decyzję.

"Na razie nie było ani zaręczyn, ani ślubu. [...] Nie wiem, co nam przyniesie przyszłość. Trzeba się dobrze zastanowić, by mądrze wybrać" - powiedziała w 'Rewii'.

To nie są słowa kobiety, która czuje się bezpiecznie w związku. Kilka dni wcześniej, w Dzień Matki, Dorota pisała w mediach społecznościowych o sile kobiet, którą mają 'nawet wtedy, gdy życie stawia przed nimi trudne decyzje i ciężkie chwile'. Przypadek? Raczej nie.

Waldi tymczasem w urodzinowych życzeniach dla Doroty pozwalał sobie na żarciki, a w walentynki - zamiast romantycznej kolacji - urządził sobie wieczór filmowy, komentując przy okazji telewizyjny gust partnerki. Drobnostki? Może. Ale właśnie z takich drobnostek buduje się dystans.

Jeśli Waldemar Gilas chce, żeby Dorota została w Pakości, ma coraz mniej czasu. I nawet jeśli teraz wyciągnie pierścionek - zaręczyny pod presją rozstania to kiepski fundament pod małżeństwo. Fani 'Rolnika' od dawna wiedzieli, że coś tu nie gra. Wygląda na to, że Dorota też to wie.

Co myślicie - czy Waldi jeszcze może odwrócić bieg wydarzeń? Piszcie w komentarzach.