Dorota Stalińska ma już dość. 73-letnia aktorka zabrała głos ws. głośnej afery dotyczącej kontynuacji 'Nigdy w życiu' i nie kryła goryczy - to wszystko, zdaniem gwiazdy, odbija się na całym środowisku filmowym i wizerunku aktorów.

Stalińska przerywa milczenie. Gorzkie słowa o aferze

Dorota Stalińska wkroczyła do dyskusji wokół kontynuacji 'Nigdy w życiu' z wyraźnym rozgoryczeniem. W rozmowie, którą udzieliła niedawno wieczorem, 73-letnia gwiazda nie ukrywała, że cała sytuacja - od wyznania Joanny Jabłczyńskiej o rzekomym ustawionym castingu, przez nagrania Szelągowskiej, aż po komentarze Katarzyny Grocholi - to zbyt wiele dla branży.

"Bardzo jest mi przykro, że to się wydarzyło. To nie przyniesie pożytku nikomu. To źle świadczy" - powiedziała aktorka, podkreślając, że tego typu konflikty w środowisku to nie jest "fajne". Stalińska nie szczędziła też krytyki mediom - uważa, że prasa nieustannie "nakręca tę piłeczkę śnieżną", przekazując dalej każde kolejne oświadczenie i komentarz.

Afera odbija się na wszystkich

Zdaniem 73-letniej gwiazdy, cała ta sytuacja ma znacznie szersze konsekwencje. Nie chodzi tylko o osobiste animozje między uczestnikami skandalu, ale o to, jak cała branża i artyści są postrzegani przez publiczność. "Następny komentuje, wszystko to się powiela, odbija" - mówiła Stalińska, wskazując na mechanizm, w którym każdy kolejny artykuł czy wypowiedź celebrity podsyca konflikt.

Aktorka powtórzyła doniesienia, które od kilkunastu dni krążą w mediach - że w środowisku jest już nieciekawie i atmosfera się pogarsza. Afera wokół "Nigdy w życiu" stała się emblematem czegoś, co Stalińska postrzega jako poważny problem: braku profesjonalizmu i powagi w rozstrzyganiu takich kwestii.

"Bardzo przykra sytuacja, źle się odbije na nas i przykro mi" - zakończyła swoją wypowiedź, sugerując, że to nie powinno się w ogóle zdarzyć.

Co dalej z aferą?

Głos Stalińskiej dołącza do już sporych komentarzy w branży. Wcześniej Ilona Łepkowska przyznała, że całą sytuację obserwuje z "dużym zażenowaniem". Teraz wiadomo, że 73-letnia aktorka, znana ze swojej szczerości, również postrzega tę aferę jako szkodliwą dla wizerunku polskiego kina i aktorów.

Pytanie brzmi - czy ten głos Stalińskiej będzie ostatnim w tej sprawie, czy kolejny celebryta zdecyduje się odnieść do konfliktu? Na razie wiadomo, że afera wokół castingu do kontynuacji kultowego już filmu "Nigdy w życiu" zbiera coraz więcej negatywnych komentarzy ze strony samych aktorów.