Dorota Stalińska przerwała milczenie. Aktorka wciągnęła się w dyskusję o aferze "Nigdy w życiu" i nie gryzła się w język - według jej opinii ta całą sytuacja odbije się na całym polskim kinie.
# Afera "Nigdy w życiu" nabiera rozpędu. Teraz zabiera głos Stalińska
Od kilkunastu dni polska branża filmowa żyje tylko jednym - skandalem wokół kontynuacji "Nigdy w życiu". Wszystko zaczęło się od gorzkich wyznań Joanny Jabłczyńskiej, która oskarżyła producentów o ustawiony casting. Potem poleciały kolejne oświadczenia, nagrania, przeprosiny. Teraz do dyskusji wmieszała się Dorota Stalińska i nie przebierała w słowach.
"Bardzo mi przykro, że to się stało"
W rozmowie opublikowanej wieczorem Stalińska nie kryła rozgoryczenia całą sytuacją. Aktorka uważa, że ten skandal nie przynosi nikomu pożytku, a co gorsza - odbija się na wizerunku całej branży. "Bardzo jest mi przykro, że to się wydarzyło. To nie przyniesie pożytku nikomu" - powiedziała Stalińska, cytując słowa które brzmiały jak autentyczne ostrzeżenie dla środowiska.
Aktorka zwróciła uwagę na rolę mediów w całej sprawie. Uważa, że dziennikarze napędzają konflikt zamiast go gasić. "Najgorsze, że państwo też się przyczyniacie jako media do tego nakręcania dalej tej piłeczki śnieżnej, bo od jednego jeden coś powie, wszystko to się powiela, odbija, następny komentuje" - stwierdziła bez owijania w bawełnę.
Środowisko filmowe w kryzysie?
Stallińska wyraziła obawy, że ta cała sytuacja mocno zaszkodzi wizerunkowi polskiego kina. "To źle się odbije na nas i przykro mi. Nie powinny się zdarzać takie rzeczy" - podsumowała aktorka. Jej słowa potwierdzają, co od kilku dni krążyło w mediach - że sytuacja wokół "Nigdy w życiu" jest dla branży upokorzająca.
Do sprawy odnieśli się już też inni artyści. Ilona Łepkowska przyznała, że śledzi całą aferę z "dużym zażenowaniem". Teraz głos Stalińskiej dodaje kolejny punkt widzenia - tym razem z perspektywy kogoś, kto martwi się o przyszłość całego środowiska.
Co na to fani? Plotka ta wciąż żyje w mediach społecznościowych, a komentarze na temat słów Stalińskiej pojawiają się co chwilę.




