Marcin Dorociński nie krył wzruszenia. W podcaście Marcina Radomskiego przyznał, że rola Wokulskiego w "Lalce" to spełnienie marzeń, ale przede wszystkim - zasługa Marka Kondrata, który wracającego do aktorstwa specjalnie dla tej produkcji.
# Dorociński o wspólnej pracy z Kondratem
Marcin Dorociński zdradził kulisy pracy na planie "Lalki". W podcaście "KINOrozmowa" Marcina Radomskiego aktor przyznał, że wcielenie się w Stanisława Wokulskiego było dla niego wyjątkowym doświadczeniem - takim, o którym wcześniej nawet nie marzyć.
"Nie śmiałem nigdy marzyć, żeby zagrać Wokulskiego. Nigdy nie miałem takich marzeń, że chciałbym zagrać Hamleta, Makbeta... Ale moim marzeniem było to, że przyjdzie do mnie reżyser i zaproponuje mi rolę i tylko ja jego zdaniem zagram to najpiękniej" - wyznał Dorociński. Gwiazdor kina nie ukrywa jednak, że z radością przyszły też wątpliwości.
Lęk przed poprzednikami
Dorociński obawiał się przede wszystkim tego, jak wypadnie na tle swoich poprzedników w roli Wokulskiego. Dmochowski i Kamas wciąż żyją w pamięci widzów jako kultowe wcielenia tego bohatera.
"Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście. Jednocześnie z radością i szczęściem przyszło takie 'czy ja dam radę? Przecież Dmochowski i Kamas są wciąż w pamięci ludzi jako ci Wokulscy'" - tłumaczył aktor.
"Bez Marka nie byłbym takim Wokulskim"
Tu właśnie pojawia się Marek Kondrat. Powrót doświadczonego aktora do zawodu specjalnie dla tej produkcji okazał się dla Dorocińskiego bezcennym wsparciem. "Wspaniale dla filmu i dla oglądających, że wrócił. Nie zrobił tego z musu, tylko dlatego, że chciał. Ja jestem ci, Marku, za to bardzo wdzięczny" - powiedział w tym samym wywiadzie.
Aktor nie ma wątpliwości, że to właśnie dzięki Kondratowi miał okazję wzbić się na wyżyny swoich umiejętności. "Ja się czułem Wokulskim, dzięki Markowi. Bez Marka nie byłbym takim Wokulskim, jakim jestem w filmie" - podsumował.
Film "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego trafił do kin w październiku 2026 roku. Produkcja wzbudza ogromne emocje - część widzów docenia nowe spojrzenie na klasyczną powieść Bolesława Prusa, inni zaś porównują ją do poprzednich adaptacji i narzekają na odbieganie od pierwowzoru.
Co na to fani? Dla nich powrót Kondrata do aktorstwa to jedno z największych zaskoczań tej produkcji.




