Dwie noce na parkiecie Łazienek, eleganckie suknie w błocie, depczące się nawzajem nogi. Karolina Gruszka ujawnia, że za każdą oszałamiającą sceną walca w nowej 'Lalce' kryło się sporo bałaganu i desperacji.

Depczemy się po stopach, ale musimy wyglądać wspaniale

Karolina Gruszka wcieliła się we Florentynę w najnowszej adaptacji "Lalki" Stanisława Wokulskiego. Choć jej bohaterka porusza się w świecie eleganckich salonów, kulisy pracy aktorki były całkiem inne. W rozmowie z magazynem "Viva!" aktorka nie ukrywała, że nakręcenie scen tanecznych stanowiło spore wyzwanie.

"Spędziliśmy tutaj chyba dwie noce. Wspomnienia mam takie, że tańczyliśmy dużo walca i deptaliśmy sobie po stopach, starając się sprawić wrażenie, że wszystko jest wspaniale i wcale nie wszystko nam świetnie wychodzi" - wyznała Gruszka. Okazuje się, że każde poruszenie musiało być precyzyjne - aktorzy musieli jednocześnie zadbać o kroki, pamiętać o choreografii i sprawiać wrażenie, że taniec przychodzi im bez wysiłku. W praktyce? Chaos, poślizgnięcia, stłoczone nogi.

Suknie z trenami vs. błoto Łazienek

Trudności nie ograniczały się tylko do choreografii. Aktorki poruszały się w okazałych sukniach z długimi trenami, a plan znajdował się w Łazienkach Królewskich - gdzie nie zawsze podłoże było idealne. Mimo ostrożności zdarzały się poślizgnięcia, a kreacje trafiały w błoto. Gruszka przyznała, że razem z koleżankami bardzo pilnowały strojów, ale pełną odpowiedzialność za ich los odesłała Tomaszowi Ossolińskiemu, odpowiadającemu za kostiumy. "To on mógłby najlepiej ocenić skutki naszych przygód" - dodała z przymrużeniem oka.

Nowaekranizacja "Lalki" w reżyserii Macieja Kawalskiego trafiła do kin 30 września. W głównych rolach zagrali Marcin Dorociński i Kamila Urzędowska, a obsadę uzupełnili Marek Kondrat, Agata Kulesza, Andrzej Seweryn i Krystyna Janda. Każdy z nich miał swoją porację wyzwań - ale wydaje się, że tańczące aktorki w długich trenach miały to najtrudniej.

Co na to fani nowej adaptacji? Czy szlachetne "niedoskonałości" na planie przełożyły się na autentyczność ekranową?