Doda rzadko kiedy mówi o rodzinie bez wzruszenia - i tym razem nie było inaczej. W Dzień Matki wokalistka opowiedziała, czego przez lata nauczyła ją mama, a Wanda Rabczewska po raz kolejny przyznała, że jedno wspomnienie wciąż ją rozkłada.
Doda i jej mama to duet, który nie potrzebuje scenariusza. Wokalistka od lat powtarza, że to właśnie rodzice są jej największym oparciem - w zawodowych kryzysach i prywatnych burzach. W Dzień Matki postanowiła powiedzieć głośno, co tak naprawdę zawdzięcza Wandzie Rabczewskiej.
Mama, która płacze za każdym razem
Wanda Rabczewska nie ukrywa, że jedna myśl nie daje jej spokoju do dziś. W rozmowie z magazynem Party przyznała wprost, że ma sobie za złe, iż Doda trafiła do Warszawy jako trzynastolatka - sama, bez rodziców, na głębokiej wodzie.
"Przeszłaś naprawdę kawał ciężkiej drogi. Starałam się towarzyszyć ci w tej drodze od najmłodszych lat, ale udawało mi się to tylko do 13. roku życia. Potem zostałaś sama, biedna, w tej Warszawie. Zawsze, jak o tym mówię, to chce mi się płakać. Wydaje mi się, że zabrałam ci jakiś kawałek dzieciństwa" - mówiła Wanda Rabczewska.
Słowa, które wracają od lat - i najwyraźniej ani matka, ani córka nie zamierzają udawać, że nie bolą.
"Zrozumienie, empatia, wybaczanie"
Doda ze swojej strony nie ma jednak pretensji. Wręcz przeciwnie - w rozmowie z mediami przy okazji Dnia Matki przyznała, że mama była dla niej szkołą cech, których sama nigdy nie miała w nadmiarze.
"Nauczyła mnie wszystkich tych cech charakteru, których nie posiadam. Przede wszystkim wielkiego zrozumienia dla drugiego człowieka. Zrozumienia, empatii, wybaczania, odpuszczania. To są takie cechy, które moja mama ma w 400 procentach" - mówiła wokalistka.
Trochę autoironia, trochę szczery hołd. Doda bez filtrów - to akurat brzmi znajomo.
Co na to fani?
Internauci szybko podchwycili temat. Pod wpisami związanymi z Dniem Matki posypały się komentarze pełne ciepła - wielu fanów przyznaje, że ta relacja matka-córka jest jedną z bardziej autentycznych w polskim show-biznesie.
Czy Wanda Rabczewska kiedykolwiek przestanie mieć sobie za złe tamtą decyzję? Sądząc po tym, co sama mówi - raczej nie. Ale może właśnie to boli najbardziej: że córka wybaczyła, a mama nie potrafi wybaczyć sobie.


