Plan filmowy w Tallinie, trzecia ciąża partnerki i filozofia życiowa wykopana z lamusa języka polskiego. Paweł Deląg ma teraz na głowie więcej niż większość ludzi przez cały rok.
Aktor od 3 czerwca spędza czas na planie w estońskiej stolicy, gdzie po raz pierwszy w karierze staje za kamerą nie jako odtwórca roli, lecz jako reżyser i producent własnego projektu. Zdjęcia zza kulis, które zamieścił 30 czerwca na swoich mediach społecznościowych, pokazują człowieka wyraźnie nakręconego tym wyzwaniem. Ekscytacja widoczna gołym okiem.
A to tylko połowa historii. W tym samym czasie Deląg i jego partnerka Patrycja Komorowska przygotowują się na przyjście trzeciego dziecka.
Aktor odkopał zapomniane słowo i zrozumiał coś ważnego
W środku intensywnego tygodnia Deląg wrzucił na swoje social media wpis, który zaskoczył wielu obserwujących. Nie o filmie, nie o ciąży - o staropolskim zwrocie, który właściwie zniknął z języka. Chodzi o "tip topki".
"Kto jeszcze pamięta, co naprawdę znaczył? 'Tip topki' to coś zupełnie innego. To małe kroczki. Powoli, ostrożnie, ale jednak do celu. Bez pośpiechu, pomalutku, spokojnie, bez potrzeby zdobywania wszystkiego naraz" - napisał aktor.
Jak wyjaśnił, zwrot "iść tip topkami" oznaczał dosłownie iść małymi krokami. I właśnie tą metodą sam stara się teraz żyć, mimo że wokół niego wszystko dzieje się w tempie ekspresowym.
"Dużo się dzieje, a ja mimo wszystko tip topkami"
"Albo: 'było na tip topki' - znaczyło, że było bardzo blisko, o włos, na styk. Prawie się udało. Albo prawie się nie udało. Nie wszystko w życiu musi wydarzać się od razu. Krok po kroczku, tip topki. I ostatnio tak mam, dużo się dzieje, czas bardzo intensywny, a ja mimo wszystko tip topkami, bo sam siebie nie przeskoczę" - napisał Deląg.
Wpisowi towarzyszyło zdjęcie aktora wylegującego się leniwie na sofie w ogrodzie. Ilustracja do teorii: latem warto po prostu wyhamować i złapać oddech.
Debiut reżyserski, trzecia pociecha w drodze i filozofia małych kroków jako przepis na przetrwanie. Brzmi jak gotowy scenariusz. Może na kolejny film?
Co myślicie o podejściu Deląga - małe kroki czy pełny gaz? Dajcie znać w komentarzach.




