Jan Pirowski przez kilka lat nie śmiał się do rozpuku. Powiedział to głośno, w wywiadzie, bez owijania w bawełnę - i przy okazji wyjawił, kto mu to przypomniał.

Od 1 lipca w studiu 'Dzień Dobry TVN' pojawił się nowy duet. Po odejściu Macieja Dowbora producenci postawili na Izabellę Krzan i Jana Pirowskiego. Oboje nie kryli, że ta decyzja im odpowiada - ale Pirowski poszedł o krok dalej niż standardowy komentarz o 'świetnej chemii na wizji'.

Co Izabella Krzan zmieniła w życiu Pirowskiego?

Jan Pirowski w rozmowie z magazynem 'Viva!' przyznał, że przez ostatnie lata wypadł mu z życia pewien konkretny rodzaj śmiechu. Nie ten grzecznościowy, nie ten przed kamerą - ale ten, przy którym leżysz z bólem brzucha i nie możesz się zatrzymać. 'Zorientowałem się, że w moim życiu w ostatnich latach straciłem momenty, w których się śmieję naprawdę do rozpuku. W sensie to są te momenty, kiedy leżysz i mimo, że masz skurcze mięśni, nie możesz tego zatrzymać, bo jest ci tak dobrze. Straciłem to na parę lat' - wyznał dziennikarz.

I tu pojawia się Krzan. Pirowski opowiedział, że niemal jak z zamówienia - dwa miesiące po tym, jak sobie to uświadomił, poprowadził z nią program. A po nagraniu zaczęli pisać. 'Ta konwersacja sms-owa, ja do niej wracałem dwa-trzy dni, śmiałem się przez trzy kwadranse. Jest to dziewczyna, która ma niezwykłe poczucie humoru' - dodał w tym samym wywiadzie.

Nie bez znaczenia jest też to, że para prowadzących miała już okazję się przetrzeć. 'W zeszłym roku już z Izą się w Dzień Dobry TVN przecięliśmy. Chyba poszło nam na tyle sympatycznie, że wydaje mi się, że to mogło mieć wpływ na ostateczną decyzję stacji' - tłumaczył Pirowski w rozmowie z Oskarem Netkowskim.

Krzan o Pirowskim: 'Śmieję się przy nim cały czas'

Była Miss Polonia odpowiedziała tym samym. W wywiadzie dla 'Vivy!' Izabella Krzan przyznała, że Pirowski to typ rozmówcy, przy którym godziny mijają niepostrzeżenie. 'Janek jest człowiekiem, który lubi dyskutować na tematy wszelakie, ja jestem osobą, która również to lubi, więc naprawdę możemy spędzić godziny na rozmowie, ale przede wszystkim oboje lubimy się śmiać. A mam wrażenie, że jeżeli ktoś cię rozśmiesza, to jest połowa sukcesu w dobrej relacji. Ja się śmieję przy nim cały czas' - podsumowała.

Czy taka chemia na kanapie śniadaniówki to rzadkość? Widzowie TVN pamiętają duety, które działały i takie, które nie przetrwały nawet sezonu. Pirowski i Krzan stawiają na przyjaźń - i na razie wygląda na to, że to nie jest tylko marketingowy przekaz. Co wy na to - dajecie im szansę?