Izabella Krzan i Jan Pirowski znają się od lat i gadają godzinami. Problem w tym, że DDTVN daje im na rozmowę osiem minut.
Izabella Krzan i Jan Pirowski znają się od lat i gadają godzinami. Problem w tym, że DDTVN daje im na rozmowę osiem minut.
Przyjaźń zamiast znajomości z planu
Kiedy TVN ogłosił nowy duet prowadzących "Dzień Dobry TVN", widzowie zobaczyli świeżą parę. W rzeczywistości Krzan i Pirowski są przyjaciółmi od lat - prywatnie spędzają razem czas, rozmawiają godzinami i dobrze wiedzą, jak działa chemia między nimi. Krzan ma zresztą szczęście do partnerów w programie - z Tomaszem Kammelem, z którym prowadziła "Pytanie na śniadanie" przez trzy lata, też się świetnie rozumiała.
Mogłoby się wydawać, że praca z przyjacielem to sama przyjemność. Krzan jednak dostrzega jedno konkretne ryzyko.
Czego Krzan boi się najbardziej?
Nie żywiołowych wpadek na żywo, nie technicznych niespodzianek - Krzan boi się własnego gadulstwa. W wywiadzie dla "Faktu" przyznała wprost, że oboje z Pirowskim są rozmówcami, którym trudno skończyć w wyznaczonym czasie.
"Obawiam się tego, że przyjaźniąc się z Jankiem, z którym gadamy godzinami, nagle jak będziemy musieli wejść w ośmiominutową rozmowę i wyciągnąć jakieś wnioski z niej i podsumować, to będziemy po prostu musieli walczyć ze zmieszczeniem się w tym czasie obligatoryjnym. Szczerze to jest moja jedyna obawa, bo cała reszta wiem, że się ułoży" - powiedziała prezenterka w rozmowie z "Faktem".
Jednocześnie Krzan wyznała, że liczy na to, iż widzowie poczują między nimi tę samą iskrę, co ona sama. "Jeśli uda nam się zbudować z widzami taką relację, która będzie choćby w 30 proc. tą, którą mamy z Jankiem, bo my się prywatnie też przyjaźnimy, to myślę, że naprawdę to będzie miły czas, miłe tygodnie, miłe miesiące" - dodała dla "Faktu".
Brzmi jak przepis na udany duet - albo na program, który regularnie przekracza czas antenowy. Zobaczymy, które wyjdzie pierwsze.
Co myślicie - Krzan i Pirowski to duet, który podbije poranki? Piszcie w komentarzach.




