Romans wyssany z palca - tak Renata Dancewicz skwitowała lata plotek o jej relacji z Markiem Kondratem. Wystarczyło zagrać razem w kilku filmach, żeby tabloidy dopisały resztę historii.
Romans wyssany z palca - tak Renata Dancewicz skwitowała lata plotek o jej relacji z Markiem Kondratem. Wystarczyło zagrać razem w kilku filmach, żeby tabloidy dopisały resztę historii.
We wtorek wieczorem na portalu tvn.pl ukazał się wywiad z aktorką, w którym pada pytanie, które pewnie wielu widzów chciało zadać od dawna. Czy ona i Kondrat mieli coś ze sobą? Odpowiedź jest jednoznaczna.
"Nigdy nawet nie byliśmy razem na kawie"
Dancewicz i Kondrat grali razem w kilku produkcjach pod rząd - i to wystarczyło, żeby prasa zaczęła spekulować o romansie. Aktorka w rozmowie z tvn.pl przyznała, że ta sytuacja mocno ją zaskoczyła. "Byłam bardzo zdziwiona, kiedy prasa zaczęła pisać o naszym romansie, tylko dlatego, że zagraliśmy w kilku produkcjach z rzędu. Plotki oczywiście były wyssane z palca - nigdy nawet nie byliśmy razem na kawie" - powiedziała wprost.
Przy okazji nie szczędziła mu komplementów. "Marek jest fantastycznym aktorem i człowiekiem. Kiedy pierwszy raz spotkałam się z nim na planie filmu Janusza Majewskiego, byłam zachwycona" - dodała Dancewicz w tym samym wywiadzie.
Kondrat wraca, a przy nim wracają stare plotki
O Marku Kondracie zrobiło się ostatnio głośno - i to po latach nieobecności. 75-letni aktor przez długi czas konsekwentnie odmawiał nowych ról. Zmienił zdanie, przyjmując postać Rzeckiego w nowej adaptacji "Lalki". Powrót na ekran wywołał falę wywiadów i wspomnień, a przy okazji - najwyraźniej - odgrzebał dawne spekulacje.
Prywatnie Kondrat też ma temat na rozmowę. Ożenił się z Antoniną Turnau, młodszą od siebie o 38 lat, i doczekał się z nią córki Helenki. Dla dziecka wrócił z hiszpańskiej wsi do Polski - jak sam tłumaczył w rozmowie z "Polityką", codzienne wożenie córki do przedszkola przez godzinę w jedną stronę szybko zweryfikowało sielankowe plany.
Dancewicz tymczasem zamknęła temat jednym zdaniem. Po latach - żadnej kawy, żadnego romansu. Tylko dobra robota na planie i przyjaźnie, które przetrwały próbę czasu. Wierzycie jej?




