Ona przyszła po koncercie podziękować zespołowi. On był żonaty, miał dwóch synów i życie poukładane w Polsce. Trzy miesiące później oboje wiedzieli, że nie ma odwrotu.

Ona przyszła po koncercie podziękować zespołowi. On był żonaty, miał dwóch synów i życie poukładane w Polsce. Trzy miesiące później oboje wiedzieli, że nie ma odwrotu.

Krzysztof Cugowski rzadko wraca publicznie do historii swojego pierwszego małżeństwa. Wiadomo, że miał 25 lat, gdy ożenił się z Małgorzatą - matką Wojtka i Piotra. W wywiadzie-rzece Śpiewanie mnie nie męczy przyznał bez ogródek, że sam ślub był po części ucieczką od poprzedniego związku. Z Małgorzatą zbudował dom, wychowywał synów, ale w tym domu bywał rzadko. Budka Suflera grała codziennie, bo trzysta złotych za koncert to była jedyna opcja, żeby związać koniec z końcem.

Fanką była. Potem stała się całym jego życiem

Na przełomie lat 80. i 90. Budka Suflera spędzała więcej czasu w Stanach niż w Polsce. Podczas jednego z tamtejszych pobytów Cugowski poznał Joannę - młodszą o 15 lat fankę zespołu, która po występie przyszła za kulisy. Resztę opisał sam wokalista w rozmowie z Super Expressem: „Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia. Po trzech miesiącach wiedzieliśmy, że to nie jest chwilowa przygoda, że trzeba z tym coś zrobić. Sytuacja jednak wcale nie była łatwa. Mieliśmy swoje małżeństwa, dzieci, córka Joasi miała 3 lata."

Decyzja była radykalna. Oboje powiedzieli prawdę swoim partnerom i złożyli pozwy rozwodowe - on w Polsce, ona w Stanach. „Wykonaliśmy odważny ruch, zwłaszcza Asia, która w Ameryce miała dobre, ułożone, dostatnie życie. Ona zabrała trzy walizki, ja wyszedłem z domu z teczką z dokumentami" - wspominał Cugowski na łamach tego samego tytułu.

Czy żałuje? Pyta go o to każdy. Odpowiedź jest zawsze ta sama

Zamieszkali razem w Lublinie. Początki były trudne finansowo, ale Joanna założyła własną firmę zajmującą się wyceną nieruchomości i została biegłą sądową. Tymczasem Budka Suflera wydała płytę Nic nie boli tak jak życie, która rozeszła się w milionie egzemplarzy. Razem doczekali się syna Chrisa, który - podobnie jak przyrodni bracia Wojtek i Piotr - poszedł w muzyczne ślady ojca.

O żalu za pierwszym małżeństwem Cugowski mówi wprost. W rozmowie z Na żywo stwierdził: „Rozbiliśmy dwie rodziny, aby być razem. Jednak dziś mogę z całą pewnością powiedzieć, że to była słuszna decyzja." Dodaje też, że pierwsze małżeństwo już na długo przed rozwodem istniało wyłącznie na papierze - jego nieobecność w domu była, według niego, przyczyną, dla której związek się rozpadł.

Ponad trzy dekady razem, trójka synów między nimi, dom wybudowany za pieniądze z przeboju. Trudno nie przyznać, że ta historia miała szczęśliwy finał - przynajmniej dla dwójki z czworga zainteresowanych. Co sądzicie o takich decyzjach? Piszcie w komentarzach.