Czterdzieści minut w wodzie, pół metra od diugonia, kompletna cisza. Tomasz Ciachorowski przyznał w końcu, że od serialowego Maksymiliana Begera ucieka pod powierzchnię morza.
Czterdzieści minut w wodzie, pół metra od diugonia, kompletna cisza. Tomasz Ciachorowski przyznał w końcu, że od serialowego Maksymiliana Begera ucieka pod powierzchnię morza.
Aktor znany przede wszystkim z "Na dobre i na złe" ma 46 lat i przez całą karierę konsekwentnie unikał tematu życia prywatnego. W telewizji śniadaniowej "halo tu polsat" po raz pierwszy tak szeroko opowiedział o tym, co robi, gdy kamera przestaje nagrywać. Okazuje się, że odpowiedź jest zaskakująca - nurkuje. I to nie rekreacyjnie, przy basenie hotelowym.
Oceanotechnika, potem aktorstwo - i powrót do wody
Zanim Ciachorowski trafił na ekran, studiował oceanotechnikę na Politechnice Gdańskiej. Potem zmienił kierunek - kulturoznawstwo w Olsztynie, studium aktorskie, pierwsze role. Serial "Złotopolscy", potem "Majka", "M jak miłość", wreszcie "Na dobre i na złe". Woda została z tyłu. Aż do niedawna.
Do nurkowania namówiła go reżyserka Anna Kazejak, która jest instruktorką nurkowania. Prawdziwa miłość do hobby przyszła jednak dopiero w Tajlandii. Od tamtej pory Ciachorowski regularnie wyjeżdża do Egiptu - nie po piramidy, ale po Morze Czerwone.
"A tam pod wodą to wszystko spowalnia"
Nurkowanie to dla aktora przede wszystkim ucieczka od tempa planu zdjęciowego. Jak sam przyznał w "halo tu polsat": "A tam pod wodą to wszystko spowalnia. To się zatrzymuje. Naprawdę tam się relaksuję." Brzmi jak człowiek, który naprawdę potrzebował tego wentyla.
Ale spokój spokojnie, bo Ciachorowski nie zamierza tylko dryfować. Opowiada z entuzjazmem o planach nurkowania z rekinami i eksploracji głębokich jaskiń podwodnych - do czego zrobił już odpowiedni kurs. Aktualnie nurkuje do 30 metrów głębokości.
Najbardziej wzruszył go jednak diugoń. "Ale ja byłem pół metra od niego i tak po prostu sobie obserwowałem go przez 40 minut" - wspominał w programie. Podobne emocje wywołują w nim delfiny i żółwie morskie.
Wielu fanów serialu pewnie nie miało pojęcia, że ich ulubiony aktor w wolnym czasie zamienia szpitalny korytarz z "Na dobre i na złe" na rafę koralową. Teraz już wiedzą. Pytanie, czy Ciachorowski zaskoczy ich jeszcze czymś równie nieoczekiwanym - bo skoro przez lata tyle ukrywał, kto wie, co jeszcze zostało pod powierzchnią.




