Przez ponad piętnaście lat obie rodziny Pazurów żyły obok siebie - i właściwie tylko obok. Dorota Chotecka wreszcie powiedziała głośno to, o czym wszyscy szeptali.
Co tak naprawdę łączy dwie rodziny Pazurów?
Dorota Chotecka, żona Radosława Pazury, nie jest typem gwiazdy, która pierze brudy publicznie. Tym bardziej jej słowa o relacjach z Cezarym i jego żoną Edytą uderzyły mocniej niż niejeden skandal. W rozmowie z "Twoim Imperium" nie owała w bawełnę: "Z dzióbków sobie nie pijemy. Każda rodzina ma swoje życie" - powiedziała wprost. Nie brzmiało to jak zaproszenie na rodzinny obiad.
W rozmowie z "Faktem" dodała jeszcze, że z Cezarym i Edytą po prostu nie ma kiedy się spotykać. "Po pierwsze dlatego, że nie mamy czasu. Naprawdę. Jeżeli ktoś gra w filmach, w serialach, programach, to kręci od godziny 6.40, potem są wywiady, ramówki, gra się w teatrze. Tak naprawdę, to trzeba wygospodarować przede wszystkim czas dla swojej rodziny" - tłumaczyła. Brzmi rozsądnie. Ale to nie wszystko.
Kiedy dziennikarz dopytał, czy w wolniejszym okresie dwie rodziny nie mogłyby się zebrać choćby raz, Chotecka ucięła krótko: "Nie ma takiej możliwości, naprawdę".
"Kontakt jakiś jest" - i na tym koniec
Na Instagramie Chotecka zorganizowała sesję pytań i odpowiedzi. Jeden z fanów zapytał bez owijania w bawełnę: "Czy to prawda, że nie utrzymujecie kontaktu z Edytą Pazurą?". Odpowiedź była równie lakoniczna co wymowna: "Kontakt jakiś jest" - i temat został zamknięty.
Co to znaczy "jakiś kontakt" w praktyce? Według doniesień - kilka spotkań przez ponad piętnaście lat, odkąd Cezary jest z Edytą. Tę wersję pośrednio potwierdziła sama Edyta Pazura, która podobno przyznała gorzko, że Dorotę "widziała parę razy w życiu, więc ciężko mówić o kontakcie".
Cezary Pazura poznał Edytę w pociągu na trasie Kraków-Warszawa. Dzieli ich 26 lat różnicy. Związek od początku budził zainteresowanie - i najwyraźniej nie wszyscy w rodzinie przyjęli go z otwartymi ramionami.
Czy dwie rodziny Pazurów kiedykolwiek zbliżą się do siebie - czy każda będzie żyć swoim życiem już na zawsze? Napisz, co myślisz, w komentarzach.


