Pola Wiśniewska wciąż jest żoną Michała - rozwód jeszcze nie przeszedł - a tymczasem cały kraj śledzi jego powrót do Mandaryny. Magdalena Chorzewska, ekspertka znana ze Ślubu od pierwszego wejrzenia, postanowiła powiedzieć wprost, co ta kobieta może teraz przeżywać.
Minął ledwie tydzień od momentu, gdy Michał Wiśniewski wrzucił na Instagram krótkie wideo i potwierdził to, co wszyscy już podejrzewali - wrócił do Mandaryny po dwudziestu latach rozłąki. Kraj oszalał. Problem w tym, że 53-latek wciąż formalnie jest mężem Poli Wiśniewskiej. Rozwód trwa, dzieci są dwoje, a cała ta historia rozgrywa się na oczach milionów.
Chorzewska mówi to, co inni przemilczają
Magdalena Chorzewska, ekspertka ds. relacji z ponad 100 tysiącami obserwujących na Instagramie, już raz zabrała głos tuż po ogłoszeniu Wiśniewskiego - przestrzegała wtedy przed myleniem tęsknoty z miłością i wracaniem do byłych bez przepracowania tego, co poszło nie tak. Tym razem przyjęła perspektywę Poli.
W nowym wideo na Instagramie Chorzewska zaczęła od mocnego obrazu: "Wyobraź sobie, że właśnie kończy się twoje małżeństwo. Jeszcze nie zdążyłaś poukładać sobie świata, a cała Polska żyje tym, że twój mąż wrócił do swojej byłej żony."
Trudno o bardziej dosłowny opis sytuacji Poli Wiśniewskiej.
"Czy było wystarczające?"
W towarzyszącym filmikowi poście Chorzewska rozwinęła myśl: "Rozstanie samo w sobie jest trudnym doświadczeniem. Jeszcze trudniejsze bywa obserwowanie, jak były partner bardzo szybko odnajduje się w nowej lub dawnej relacji. Wiele osób zaczyna wtedy zadawać sobie pytania, czy było wystarczające, czy mogło zrobić coś inaczej i czy wspólnie spędzone lata miały dla drugiej strony jakiekolwiek znaczenie. Takie myśli są naturalne. Są częścią procesu przeżywania straty."
Ekspertka zaznaczyła od razu, że jej wpis nie jest oceną żadnej ze stron. Chodzi o coś innego - o to, co dzieje się z człowiekiem, który musi zmierzyć się nie tylko z końcem małżeństwa, ale też z jego bardzo publicznym wymiarem. A Pola Wiśniewska dostała oba te ciosy jednocześnie.
Sama Pola w ostatnich dniach oficjalnie zabrała głos i podobno przyznała, że ma dość udawania. Szczegółów nie zdradzała, ale jej komentarze w mediach społecznościowych nie pozostawiały wątpliwości - sytuacja ją dotknęła.
Jedno jest pewne: zanim Wiśniewski i Mandaryna zdążą powiedzieć sobie cokolwiek przed ołtarzem po raz kolejny, jest jeszcze kwestia formalnego zakończenia poprzedniego małżeństwa. A przy takim zainteresowaniu mediów każdy kolejny krok tej trójki będzie widoczny jak na dłoni.
Czy Pola Wiśniewska zasługuje na więcej empatii niż dostaje? Napiszcie w komentarzach.



