Wszystko zaczęło się od propozycji nie do odrzucenia - klub nocny w Warszawie i łatwy kredyt. Dwadzieścia lat później Michał Wiśniewski wyszedł z Sądu Apelacyjnego z uniesionymi rękami i łzami na twarzy.

Wyrok w sprawie wyłudzenia pożyczki z SKOK Wołomin na kwotę 2,8 miliona złotych zapadł 27 maja w Sądzie Apelacyjnym w Warszawie. Lider Ich Troje został uniewinniony. Ale żeby zrozumieć, skąd ta sprawa w ogóle się wzięła - trzeba cofnąć się do 2005 roku.

Klub nocny, biznesmen i pożyczka na 3,7 miliona

Rok 2005. Wiśniewski dostaje propozycję od dwóch mężczyzn - Marka G. i Jana L. Chcą sprzedać udziały w spółce prowadzącej klub nocny w stolicy. Proponują finansowanie przez SKOK Wołomin. Pożyczkę wziął rok później - w 2006 roku. Wniosek wypełniła w jego imieniu wiceprezes spółdzielni, Joanna P.

"Zostałem przyjęty jak VIP. Wyjaśniono mi, jakie dokumenty mam złożyć, by mieć szansę na pożyczkę. Wszystkie te dokumenty zostały złożone" - mówił Wiśniewski w podcaście "Godzina Zero".

Jako miesięczne wynagrodzenie wskazał 25 tysięcy złotych, a w rubryce "inne dochody" - ponad 100 tysięcy z koncertów i reklam. Łącznie miał oddać 3,7 miliona złotych do 2011 roku. Plan był prosty: klub zarobi na siebie, kredyt spłaci się sam.

Były menedżer Dody i koniec biznesu

Z początku klub prosperował. Bank dał nawet kilkumiesięczną karencję. Wiśniewski podnajął lokal Jakubowi M. - według doniesień mediów byłemu menedżerowi Dody. I tu zaczęły się problemy.

Podobno Jakub M. miał zdewastować lokal i nie płacić czynszu. We wrześniu 2007 roku klub zamknięto. Wiśniewski zgłosił sprawę policji - umorzono ją.

"Gdzie była prokuratura, kiedy zostałem oszukany przy wynajęciu tego klubu przez, zapewne podsuniętego, najemcę Kubę M., który, jak się później okazało, był wielokrotnie skazany za oszustwa?" - cytuje jego zeznania Gazeta.pl.

Sam muzyk przyznał potem w prokuraturze, że - według relacji Gazeta.pl - "nie jest w stanie określić, w jaki sposób zostały dokładnie rozdysponowane pieniądze" z pożyczki.

W 2023 roku sąd pierwszej instancji skazał go na 1,5 roku więzienia i 80 tysięcy złotych grzywny. Wiśniewski odwołał się. Pięć lat walki zakończył prawomocny wyrok apelacyjny - uniewinnienie. Po ogłoszeniu wyroku, jak relacjonuje "Fakt", położył głowę na ławce i rozpłakał się. Na zewnątrz wzniósł ręce w górę.

Dwadzieścia lat i kilka żon później - sprawa zamknięta. Czy ta historia miała od początku tylko jednego przegranego?

Michał Wiśniewski
© Pudelek Exclusive
Michał Wiśniewski
© Licencjodawca
Anna Świątczak, Michał Wiśniewski
© AKPA
Michał Wiśniewski
Michał Wiśniewski w 2006 roku (© AKPA)
Placówka SKOK Wołomin w Warszawie
© East News