Kampery, cisza i zero kredytu na duży dom - Marta Chodorowska podjęła decyzję, którą niejedna pracująca Polka zrozumie w lot. Gwiazda 'Rancza' powiedziała wprost, dlaczego nie goni za tym, czego gonią wszyscy.
Marta Chodorowska przez lata kojarzyła się przede wszystkim z Klaudią Kozioł - córką wójta z kultowego 'Rancza'. Rola u boku Cezarego Żaka otworzyła jej drzwi do kolejnych seriali: 'M jak miłość', 'Barwy szczęścia', 'Na dobre i na złe'. Do tego teatr, regularne propozycje i spokojnie rozwijająca się kariera.
Ale Chodorowska to nie tylko aktorka. To kobieta, która najwyraźniej bardzo dobrze wie, czego nie chce.
Kamper zamiast wielkiego domu - i żadnych wyrzutów sumienia
Aktorka od lat podróżuje kamperem razem z mężem i synem. Nie po to, żeby pokazać się na Instagramie - po prostu dlatego, że tak lubi. W rozmowie z magazynem 'Rewia' powiedziała wprost, co trzyma ich rodzinę razem: 'Łączy nas - mnie, męża, syna - ciekawość świata i to chyba najważniejsze.'
Przy wyborze kierunku podróży stawia na kontakt z naturą i miejsca z dala od turystycznych tłumów. Jak sama tłumaczyła w tym samym wywiadzie: 'Miejsc z dala od turystycznego zgiełku, enklaw ciszy, otwartych przestrzeni. Te wyjazdy pozwalają lepiej rozumieć inne kraje i ludzi, wyjść poza powierzchowne oceny. A przy okazji docenić, jak dobrze żyje się nam tutaj w Polsce, mimo że tak często lubimy narzekać.'
I nie - nie jest to możliwe dlatego, że pracuje mniej. Po prostu pracuje inaczej.
Własne zasady w pracy to nie fanaberia - to strategia
Chodorowska w wywiadzie dla 'Rewii' wyjaśniła swój model życia bez ogródek: 'Pracuję na własnych zasadach, dozuję sobie obowiązki, dzięki czemu nie jestem przemęczona. Nie gonię za wielkim domem ani drogimi samochodami, więc mam przestrzeń na odpoczynek także w tygodniu.'
I stąd też bierze się jej podejście do urlopu - nie leżak i bezruch, tylko zmiana otoczenia. 'Dlatego na wakacjach nie potrzebuję bezruchu na leżaku, tylko zmiany otoczenia' - dodała aktorka.
W 2014 roku Chodorowska wyszła za mąż. Razem z mężem i synem tworzą rodzinę, w której - jak sama przyznaje - ciekawość świata jest wspólnym mianownikiem.
Proste? Może. Ale ile osób naprawdę potrafi tak poukładać sobie życie? Napisz w komentarzu, czy zazdrościsz jej tej decyzji.




