Jeruzal, mazowiecka wieś z 1200 mieszkańcami, znów jest planem zdjęciowym. Kamery ruszyły - nowe "Ranczo" to już nie plotka.
Jeruzal, mazowiecka wieś z 1200 mieszkańcami, znów jest planem zdjęciowym. Kamery ruszyły - nowe Ranczo to już nie plotka.
Serial zadebiutował w Telewizji Polskiej w 2006 roku i przez niemal dekadę trzymał widzów przy ekranach. Teraz, po prawie dziesięciu latach od ostatniego odcinka, twórcy wracają do Wilkowyj. I wracają dosłownie - zdjęcia do nowej odsłony kręcone są w tych samych plenerach co dawniej.
Wilkowyje żyją - byliśmy na miejscu
Jeruzal wygląda dokładnie tak, jak zapamiętali ją fani serialu. Na każdym kroku widać nawiązania do produkcji - od specjalnych tabliczek przy kultowych budynkach, przez gwiazdy wzorowane na hollywoodzkiej Alei Gwiazd, po pamiątki z pierogami Solejukowej i słynnymi Mamrotami. Miejscowość od lat żyje z turystyki serialowej i mieszkańcy nie narzekają - popularność Rancza do dziś pozytywnie wpływa na lokalną gospodarkę, jak sami przyznają.
Tabliczki przy kolejnych obiektach sprawiają, że spacer po wsi zamienia się w wędrówkę śladami bohaterów. Nawet ktoś, kto przyjeżdża tu po raz pierwszy, bez trudu trafi na plan dawnego serialu.
Cezary Żak i Bartek Kasprzykowski nie kryli emocji, gdy potwierdzono powrót produkcji. "Radość, radość i jeszcze raz... Choć na krótko, choć nie ze wszystkimi, ale spotkać się znów! Bezcenne" - napisali niedawno obaj aktorzy.
Bez kilku ukochanych twarzy - i to boli
Nowe Ranczo będzie musiało poradzić sobie bez kilku aktorów, których widzowie pokochali przez lata. Źródła nie podają jeszcze pełnej obsady - wiadomo tylko, że nie wszyscy ulubieńcy wrócą na ekran. Dla wiernych fanów serialu to informacja, która może ostudzić część entuzjazmu.
Duch Wilkowyj wciąż jednak żyje w Jeruzalu. Dwie dekady po premierze serial nie stracił ani odrobiny swojej magii - przynajmniej sądząc po tłumach turystów, którzy co roku przyjeżdżają tu z całej Polski.
Pytanie tylko jedno: czy nowe odcinki dorównają oryginałowi? Fani mają zdanie podzielone - dajcie znać w komentarzach, czy w ogóle dacie nowej odsłonie szansę.










