Czterdzieści lat w branży i wciąż można dostać reprymendę jak początkujący statysta. Cezary Pazura nieopatrznie puścił farbę w podcaście i producenci nie zamierzali tego przemilczeć.

Czterdzieści lat w branży i wciąż można dostać reprymendę jak początkujący statysta. Cezary Pazura nieopatrznie puścił farbę w podcaście i producenci nie zamierzali tego przemilczeć.

Aktor przyznał to wprost w filmie opublikowanym 27 maja na swoim kanale YouTube. Opowiedział o wpadce, która przydarzyła mu się po wywiadzie u Katarzyny Nosowskiej - wywiad ukazał się na początku maja.

Dwa słowa i cała afera

Pazura podczas rozmowy w podcaście Nosowskiej wspomniał tytuł filmu, w którym właśnie gra. Z pozoru drobiazg. Producenci mieli jednak inne zdanie.

"Grałem w filmie. Byłem w podcaście u Kasi Nosowskiej - mówiłem, że gram w tym filmie - dwa słowa, nic więcej. Kurde, jaka afera - miałem być niespodzianką. Nie można było zdradzać mojego nazwiska" - wyznał aktor na YouTube.

Jak sam tłumaczy, przez ostatnie dziesięć lat zdążył się odzwyczaić od ostrych reakcji. Nawet krytyka przychodziła do niego w łagodnej formie. Tym razem ktoś wyraźnie podniósł głos.

Kubeł zimnej wody? Pazura dziękuje

"Tutaj była taka reakcja, że przestraszyłem się. Może dobrze mi to zrobi" - skomentował z rozbrajającym spokojem.

I w tym cały Pazura. Zamiast narzekać, traktuje awanturę jak zimny prysznic po długiej serii zawodowych sukcesów. W 2025 roku zagrał w kilku produkcjach - m.in. w "13 dniach do wakacji", "An!eli", "Dalej, jazda" i kolejnym sezonie "Teściowych". Przy takim tempie pracy łatwo o chwilę nieuwagi.

Debiutował na ekranie w 1986 roku, pierwszego Złotego Lwa na festiwalu w Gdyni zgarnął już w 1991 roku za rolę w "Krollu". Czterdzieści lat na szczycie robi swoje - ale jak widać, nawet legend branży producenci nie oszczędzają.

Czy ta historia sprawi, że Pazura będzie ostrożniej dobierał słowa w kolejnych wywiadach? Piszcie w komentarzach.