W podcaście Cejrowski uderzył tam, gdzie boli - w przeszłość ojca Wojewódzkiego, który był prokuratorem w PRL-u. Podróżnik, wciągając w dyskusję Biblię i teorię antropologiczną, twierdził, że dzieci działaczy systemu są nieodwracalnie "skażone". Kuba odpowiedział pytaniem, które zdemolowało cały argument gospodarza.
Cejrowski atakuje pochodzenie
Wojciech Cejrowski nie owijał w bawełnę. W rozmowie z Kubą Wojewódzkim w podcaście "Wojewódzki Wojewódzki" podróżnik zaczął od tezy, że wychowanie w rodzinach powiązanych z aparatem władzy zostawia niezatarty ślad. "To jest jakaś skaza na życiorysie wynikająca z wychowania" - mówił, stawiając się jako antropolog obserwujący "plemię resortowych dzieci".
Cejrowski poszedł jeszcze dalej. Według podróżnika, kontakty towarzyskie ojca Wojewódzkiego i samo pochodzenie Kuby z tego środowiska to grzech przodków, który przepisuje się na następne pokolenia. "Wszyscy resortowych dzieci są skażeni" - stwierdził kategorycznie.
Kuba zadał jedno pytanie i pokazał absurd
Kuba Wojewódzki nie czekał na koniec prelekcji. Zapytał wprost: "Mój stary był prokuratorem w czasach PRL-u. Ile jest w tym mojej winy, zasługi, przewinienia, grzechu?" Pytanie padło jak kamień do wody.
Jest to pytanie, które uderza w sedno teorii Cejrowskiego - gdzie granica między odpowiedzialnością za czyny rodziców a osobistą wolnością. Kuba nie kłócił się, po prostu pokazał logiczny absurd: czy człowiek rodzony się ze "skaży" za zawód ojca?
Cejrowski odpowiedział, powołując się na religię i Biblię. "W Biblii jest napisane, że kara się przenosi na następne pokolenia" - citował, łącząc wątek z generałem Jaruzelskim i twierdzeniem, że nawet "niewiniątko urodzone ze zbrodniarza" ponosi konsekwencje.
Atmosfera gęstnęje
Konflikt eskalował, gdy Cejrowski zaczął rozwijać wątek wpływu wychowania na dorosłe życie Kuby - nawet po śmierci jego ojca. Wojewódzki, widząc, że dyskusja zmienia się w osobistą atakę, użył ironii, by rozładować napięcie.
Rozmowa pokazała dwie wizje świata: Cejrowskiego, który wierzy w dziedziczną "skazę" systemu, i Wojewódzkiego, który stawia pytanie o indywidualną odpowiedzialność. Podcast szybko stał się głośnym tematem - fani podzielili się, kto w tej wymianie zdań miał rację.
Co na to fani? Czy według was dzieci aparatczyków PRL-u powinny nosić ciężar przeszłości? Podzielcie się w komentarzach.


