Caleb Flynn siedział w sądzie w Ohio i czekał na wyrok. Gdy sędzia powiedział 'dożywocie bez możliwości zwolnienia', 40-latek zalał się łzami i ukrył twarz w dłoniach. Ale nawet teraz, z przygniatającymi dowodami, powtarzał jedno - 'nie zabiłem mojej żony'.

Morderstwo zaplanowane w SMS-ach

Wszystko zaczęło się w kościele, gdzie Flynn poznał 24-letnią Alleigh Botner. Romans trwał dwa lata w ukryciu - kobieta stawiała mu ultimatum. Albo rodzina, albo ona. Flynn wybrał. W ponad 100 tysięczach wiadomości tekstowych planowali 'usunięcie' niewygodnej żony, Ashley.

Kilka godzin przed tragedią Flynn wysłał SMS: 'Wybieram cię. Jestem wolny. Działania przyjdą jutro, 16 lutego, dnia, którego nigdy nie zapomnę'. Tego samego dnia Ashley została postrzelona w łóżku, gdy bezbronna leżała pod kołdrą. Za ścianą spały ich dwie małe córki.

Flynn próbował oszukać policję - mówił o brutalnym włamaniu, że to nie on. Śledczy wiedzieli lepiej. Archiwum wiadomości, zeznania Botner na sali sądowej, wszystko wskazywało na jednego człowieka.

Wyrok i zaparte do końca

29 września ława przysięgłych uznała Flynna za winnego ośmiu zarzutów - na czele z zabójstwem ze szczególnym okrucieństwem. Sędzia nie miał wątpliwości. Dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia. Flynn łamał się na sali, ale nie kapitulował.

'Wciąż będę walczył o udowodnienie swojej niewinności' - powtarzał łamiącym się głosem. Przepraszał dzieci i teściów, ale wciąż upierał się - nie zabiłem. Jego własne córki mówiły inaczej. Na sali rozpraw patrzyły ojcu w oczy i pytały: 'Jak mogłeś coś takiego zrobić?'.

Alleigh Botner złożyła zeznania, które ostatecznie pogrążyły byłego gwiazdora. Rodzina Ashley miała go wybaczyć - w imię wiary. Flynn nie chciał tego przebaczenia. Wolał walczyć o niewinność, którą mają dowody. Wszystkie.

Uczestnik "Idola" dostał dożywocie za morderstwo żony
© YouTube
Uczestnik "Idola" dostał dożywocie za morderstwo żony
© YouTube
Uczestnik "Idola" dostał dożywocie za morderstwo żony
© YouTube
Uczestnik "Idola" dostał dożywocie za morderstwo żony
© YouTube