Rafał Brzozowski siedział w kokpicie MiG-15. Dwa miesiące po ślubie, kiedy większość ludzi układa sobie nowomanżeńskie gniazdko, 45-letni muzyk spełnił marzenie z dzieciństwa - lecąc na pokładzie legendarnego samolotu, który do dziś robi wrażenie na fanach.

Marzenie z dzieciństwa spełnione

Rafał Brzozowski nie krył radości w mediach społecznościowych. "No i marzenie spełnione! Lot, o którym od dawna marzyłem - zaliczony!" - napisał na Instagramie, dzieląc się filmem z kokpitu. Muzyk podkreślił, że doświadczenie przewyższyło jego oczekiwania. "Fantastyczna maszyna, która lata po prostu niewiarygodnie pięknie. Dla takich chwil naprawdę warto spełniać swoje marzenia!" - dodał, dziękując wszystkim, którzy sprawili, że mógł przeżyć tę przygodę.

Lot MiG-15 był prezentem dla celebrytę. Internauci ruszyli w komentarze, wyrażając zawiść do takiego doświadczenia. Dla wielu fanów to był dowód, że Brzozowski naprawdę potrafi żyć pełnią życia - i robić to z stylem.

Ojcostwo na horyzoncie

Brzozowski regularnie daje do zrozumienia, że cieszy się stabilizacją życia prywatnego. W ostatnich miesiącach wielokrotnie wspominał o marzeniu, które wydaje się jeszcze bardziej osobiste niż lot samolotem - chce zostać ojcem. "Późne ojcostwo pewnie będzie bardziej dojrzałe niż takie, jak masz dwadzieścia parę lat, bo wtedy myślisz o innych problemach. Teraz można się skupić na tym i to zaplanować, nie popełniać pewnych błędów" - mówił w rozmowie z Wirtualną Polską.

Muzyk przyznał, że podobne myśli miał już wcześniej, ale "koleje losu" zadecydowały inaczej. "Był taki moment, kiedy bardzo cisnąłem, żeby być ojcem, ale mijaliśmy się z partnerką" - zwierzył się. Teraz, po ślubie i ponad 40-tce, wydaje się, że Brzozowski czuje się gotowy do nowego rozdziału.

Lot MiG-15 to jednak kolejny sygnał - celebryta nie czeka na jutro, żeby spełniać marzenia. Czy ojcostwo będzie następnym wpisem na jego liście życiowych celów? Fani czekają z zainteresowaniem.