Skolim postanowił skończyć 20-tki naprawdę głośno. W Siemiatyczach zorganizował koncertowe widowisko z Zenek Martyniukiem, Cleo i Raiderem na czele - a sam artysta przerwał zabawę, żeby zwrócić się do tłumów osobiście.
# Skolim podziękował fanom na własnej scenie
Siemiatycze 8 października zamieniły się w różową strefę. Amfiteatr, strefa gastronomiczna, atrakcje dla dzieci i dorosłych - wszystko po to, żeby Skolim mógł zagrać urodziny jak na miarę jubileusza. Artysta, który 9 października kończy 30 lat, postanowił nie czekać i świętować dzień wcześniej.
Ruta do imprezy była już zapowiedzią: fragment trasy pomalowany na różowo, nawiązując do charakterystycznej limuzyny artysty. Wiadomość była czytelna - będzie się działo.
Koncert na miarę miasta
W programie znaleźli się między innymi Zenek Martyniuk, Cleo, Prymaki, Zorka, Crack House, Raider i Dance 2 Disco. Ale gwiazda wieczoru to był sam jubilat - w pewnym momencie Skolim przerwał imprezę, wziął mikrofon i zwrócił się bezpośrednio do tłumów.
"Bardzo się cieszę, że jesteście. Bawcie się do samego końca, jedzcie, pijcie, śpiewajcie najgłośniej jak się da" - mówił do publiczności. Nie krył zadowolenia ze skali wydarzenia. "A my bawimy się co najmniej jakby były święta miasta czy dożynki albo Sylwester" - stwierdził, porównując atmosferę do największych miejskich imprez.
Ale najważniejsze były słowa dla fanów. "Dziękuję każdemu z was, z osobna, że jesteście. Mam nadzieję, że będziemy się cudownie bawić" - powiedział. Skolim podkreślił, że bez ich obecności całe przedsięwzięcie nie miałoby takiego charakteru.
"Zróbcie hałas!"
Artysta nie zapomniał też o pogodzie, która mogła pokrzyżować plany imprezy plenerowej. "Owocem tego wszystkiego i takim błogosławieństwem jest dzisiejsza pogoda, którą mamy jak na zamówienie" - mówił. Na koniec przemowy raz jeszcze podkreślił wspólnotę: "Dziękuję, bo dzisiaj tę imprezę robimy wszyscy razem. Zróbcie hałas!".
Publiczność odpowiedziała zgodnie z prośbą jubilata. 30. urodziny zamieniły się w wielką plenerową zabawę, która znacznie bardziej przypominała miejskie święto niż prywatne przyjęcie. Fani odpowiedzieli na apel - hałas raczył być.
Co na to fani Skolima? Czy to było dla nich warte wyjazdu do Siemiatyczy?
Zobacz na Instagramie









