Bedoes nie wytrzymał. Po artykułach o kosztach operacyjnych Cancer Fighters raper wrzucił oświadczenie na InstaStories i nie przebierał w słowach - broniąc Marka, który prowadzi fundację, rzucił wyzwanie tym, którzy podejrzewają nieczyste intencje.
# Bedoes nie zostawił suchej nitki na krytykach
Sprawozdanie finansowe spółki Boxing Challenge, która działa pod szyldem Cancer Fighters, rozpaliło internet. Dziennikarze "Rzeczpospolitej" wyłowili liczby: 218 tysięcy złotych na wynagrodzenia pracowników, 137 tysięcy na organizację czterech wydarzeń. Wystarczyło, że w sieci pojawiły się spekulacje - czy aby osoby odpowiedzialne nie "przepalają" wpłat?
Według raportu, który Bedoes opublikował w oświadczeniu na InstaStories, raper zaznaczył, że "nikt mnie nie prosił, żebym się wypowiadał w tej sprawie, ale powiem". I powiedział - bardzo mocno.
Obrona Marka: "To jest obrzydliwe"
Bedoes twierdzi, że Marek, założyciel fundacji, sam był chory na nowotwór. Po wsparciu fundacji Mam Marzenie postanowił założyć Cancer Fighters. "Czy wy serio myślicie, że typ pomyślał sobie 'sam byłem chory, to teraz założę fundację i będę j**ał ludzi na kasę'? To jest obrzydliwe" - powiedział raper, nie przebierając w słowach.
Raper deklaruje, że osobiście dogadał szczegóły akcji "Diss na raka" i otrzymał zapewnienie, że cała kwota - co do złotówki - pójdzie na onkologię dziecięcą. Bedoes przyznaje, że akcja "mocno się rozrosła" i pracuje nad nią wiele osób, ale zapewnia: "obietnica to jednak obietnica i tyle".
"Pojechałem do Wrocławia i powiedziałem wprost"
Zgodnie z oświadczeniem Bedoesa, raper po zakończeniu streama pojechał do Wrocławia i spotkał się z Markiem, Olą i ludźmi z fundacji. "Powiedziałem: 100% tej kwoty, która jest uzbierana, idzie na leczenie. Nie na cele statutowe, nie na wypłaty" - cytuje się słowa rapera.
Bedoes przyznaje, że przy takiej kwocie pojawiły się koszty administracyjne - prawnicy, nowi pracownicy, organizacja logistyczna. "Marek dał mi słowo, powiedział: tak, wszystko pójdzie z tego na leczenie, dlatego ja się nie wypowiadałem, jak ten artykuł wyszedł" - zaznaczył.
Co z 292 milionami złotych?
Akcja "Diss na raka" zgromadziła 292 miliony złotych na onkologię dziecięcą. Bedoes i Łatwogang zaangażowali się w przedsięwzięcie, które zjednoczyło ludzi ponad podziałami. Teraz, gdy pojawiają się pytania o wydatkowanie funduszy, raper stanął murem za fundacją.
Pytanie, które zadają fani: czy kosztami administracyjnymi usprawiedliwione są wszystkie wydatki? Bedoes sugeruje, że owszem - "przy takiej kwocie doszło tyle kosztów administracyjnych, że są prawnicy, ludzie, którzy muszą to wszystko ogarnąć".
Fani czekają na odpowiedź fundacji
Oświadczenie rapera to pierwsza bezpośrednia odpowiedź na artykuł śledczy. Fani zadają pytania: czy Cancer Fighters opublikuje szczegółowe rozliczenie? Czy Marek zabierze głos publicznie, czy poprzestanie na słowie Bedoesa?
Na razie wiadomo jedno - Bedoes nie zostawił żadnych wątpliwości: "Jeśli ktoś zabierze chociaż 5 groszy, to urwę mu jaja. Każda złotówka idzie na dzieciaki". Mocne słowa od kogoś, kto miał wejść w szczegóły bezpośrednio z Markiem.
Co na to fani? Liczą na pełne rozliczenie Cancer Fighters?



