Nocny wyjazd z domu, lot z Berlina i owoce morza w centrum Barcelony - Bardowscy z 'Rolnika szuka żony' urządzili sobie wakacje z przeszkodami. I jak zwykle wrzucili wszystko na Instagram.
Barcelona zamiast marca - jak do tego doszło?
Anna i Grzegorz Bardowscy polecieli do Barcelony z biletami kupionymi... kilka miesięcy wcześniej. Pierwotnie planowali lot w marcu, ale coś stanęło na przeszkodzie. Anna Bardowska wyjaśniła to na InstaStories obserwowanym przez ponad 352 tys. osób.
"Mieliśmy lecieć w marcu, ale tam z różnych sytuacji mieliśmy albo zrezygnować, albo przebookować te bilety i w ciemno wybrałam ten termin" - opowiadała uczestniczka programu. Dodała też, że pogoda zapowiadała się bardzo gorąca - co w przypadku Barcelony w czerwcu brzmi jak eufemizm.
Para wyruszyła z domu po północy, żeby zdążyć na lot z Berlina. Na Instagramie pojawiły się kadry z lotniska, potem z centrum Barcelony - spacery, owoce morza i luksusowy hotel. Fani docenili zdjęcia błyskawicznie.
"Do wszystkiego można się przyzwyczaić" - Anna szczerze o małżeństwie
Wakacje to jedno, ale przy okazji na jaw wyszło wyznanie, które Anna Bardowska opublikowała jakiś czas temu na InstaStories. Jeden z fanów zapytał wprost, jak radzi sobie z nieobecnością męża.
"Mój mąż bardzo dużo pracuje, nie tylko na roli. Dużo wyjazdów itd. Nie opowiadam, kiedy jestem sama w domu z dziećmi, ale naprawdę jest sporo takich dni" - pisała Anna. I dodała coś, co zaskoczyło niejedną obserwatorkę: "Ogólnie powiem - do wszystkiego można się przyzwyczaić. Ja też jestem osobą, która lubi pobyć sama (oczywiście nie za długo) i sama mam też bardzo dużo pracy."
Bardowscy poznali się w drugiej edycji 'Rolnika szuka żony'. Są po ślubie i wychowują dwójkę dzieci - syna Jana i córkę Liwię. Na co dzień stawiają na spokój i kontakt z naturą, ale jak widać, od czasu do czasu potrzebują też zmiany scenerii.
Barcelona, owoce morza i hotel z widokiem - można zazdrościć. Ale czy ta szczerość Anny o samotnych dniach z dziećmi to odwaga, czy po prostu znak, że rolnicze życie nie jest tak sielskie, jak wygląda na zdjęciach?
Co myślicie? Piszcie w komentarzach.








