Karol Strasburger rzadko traci cierpliwość publicznie. Tym razem jednak nie wytrzymał - i powiedział wprost, co myśli o ludziach, którzy od miesięcy plotkują o jego rozwodzie.

78-letni gospodarz 'Familiady' od lat żyje pod lupą tabloidów. Odkąd w wieku 72 lat został ojcem córki, prasa plotkarska nie daje mu spokoju. Spekulacje o rozpadzie małżeństwa, kolejnym dziecku, domowych dramatach - wszystko to dociera do aktora, choć sam przyznaje, że aktywnie tego nie szuka.

'Nie mam dla tego zrozumienia'

W rozmowie z reporterką Super Expressu Strasburger nie gryzł się w język. 'Mnie plotki nie rozbawiają, przyznam szczerze. A jednocześnie nie jestem dobrym odbiorcą, ponieważ nie słucham i nie czytam, nie wnikam' - powiedział aktor.

Szybko jednak dodał, że mimo wszystko te informacje i tak do niego trafiają. 'To do mnie dociera, oczywiście. Jestem osobą, która żyje dość nietypowo' - przyznał, nawiązując do swojej rodziny.

Najostrzej aktor wypowiedział się o samych plotkarzach. 'Najbardziej współczuję tak naprawdę tym biednym ludziom, którzy nie mając własnego życia tak się wciskają, tak oceniając cudze życie, plotkują, gadają, że już ja będę miał drugie dziecko, że już mam. Gadają, że już się dawno rozwiodłem, gadają, że moje życie jest tragiczne i tak dalej. Wymyślają, co chcą. Nie mam w ogóle zrozumienia dla tego faktu i nie wiem, z czego to się bierze' - podsumował w rozmowie z Super Expressem.

Spokój czy irytacja?

Strasburger sprawia wrażenie człowieka, który nauczył się z tym żyć - choć nie bez kosztów. Deklaruje, że nie czyta plotek, a mimo to zna ich treść na pamięć. Zna, bo ktoś mu powie, ktoś zapyta, ktoś wyśle. Tak działa plotka w 2026 roku - omija człowieka szerokim łukiem, ale i tak go dopadnie.

Czy wyznanie aktora uciszyło spekulacje? Raczej nie. Ale przynajmniej wiemy jedno: Karol Strasburger wciąż jest w związku małżeńskim i wcale nie zamierza milczeć, gdy ktoś twierdzi inaczej.

A wy - wierzycie gwiazdom, gdy prostują plotki, czy wolicie wersję z internetu?