30 lipca 2024 roku umarła Bogumiła Wander, żona Krzysztofa Baranowskiego. Cztery miesiące później, w wieku 88 lat, wsiadł na jacht i wypłynął samotnie w rejs dookoła świata - po raz trzeci.
30 lipca 2024 roku umarła Bogumiła Wander, żona Krzysztofa Baranowskiego. Cztery miesiące później, w wieku 88 lat, wsiadł na jacht i wypłynął samotnie w rejs dookoła świata - po raz trzeci.
Sam powiedział to wprost w rozmowie z Piotrem Jaconiem: "Jedna z przyczyn, dla której nie waham się ruszyć w rejs, to jest też jakby terapia". Żałoba ma wiele twarzy. Ta jest chyba najbardziej ekstremalną z możliwych.
Człowiek, który robi to jako jedyny Polak w historii
Krzysztof Baranowski po raz pierwszy samotnie opłynął kulę ziemską 53 lata temu. Drugi raz zrobił to w 1999 roku - jako jedyny Polak, który w ogóle tego dokonał. 16 listopada 2025 roku wypłynął z mariny San Miguel na Teneryfie po raz trzeci.
Trasa obejmuje Martynikę, Panamę, Tahiti, Fidżi, Port Darwin, Mauritius i Kapsztad. Łącznie tysiące mil morskich - sam, na jachcie, w wieku, w którym większość ludzi nie wychodzi z domu bez parasola.
Żeglarz planował tę wyprawę od lat. Chciał wypłynąć w czerwcu 2022 roku, dokładnie 50 lat po pierwszym rejsie. Przeprowadził remont jachtu, zaliczył rejs kwalifikacyjny na Kanarach. W rozmowie z "Faktem" wspominał: "Cztery dni pływałem po oceanie i to zaliczyłem". Ale stan zdrowia żony wymusił pauzę. I kolejną. I jeszcze jedną.
Zbierają pieniądze, bo ocean ma swoje koszty
W internecie trwa zbiórka finansowa na pokrycie kosztów wyprawy. Organizatorzy tłumaczą to bez owijania w bawełnę: pieniądze są potrzebne na eksploatację jachtu, postoje w marinach, zaopatrzenie i bieżące naprawy.
W oficjalnym komunikacie napisano: "Samotny rejs dookoła świata to nie tylko romantyczny obraz żagla na horyzoncie. To również konkretne koszty, decyzje, logistyka i nieustanna gotowość na to, że ocean może zażądać więcej, niż zakładano".
Fani zareagowali szybko - wpłaty ruszyły niemal natychmiast po ogłoszeniu zbiórki. Baranowski przez dekady prowadził Szkołę Pod Żaglami, uczył żeglarstwa kolejne pokolenia, dokumentował swoje wyprawy. Teraz ci, których uczył - i ci, którzy go podziwiali z daleka - odwdzięczają się jak potrafią.
Kapitan, nauczyciel, dziennikarz, filmowiec. 88 lat. Trzecia samotna podróż dookoła świata. Pytanie nie brzmi: czy da radę. Pytanie brzmi: ile z nas w jego wieku ma jeszcze jakikolwiek plan na życie?




