Polska reprezentacja miała nudny mecz z Bośnią i Hercegowiną, ale na trybunach PGE Narodowego działo się więcej niż na boisku. Mikołaj Bagiński i Magdalena Tarnowska bez opamiętania okazywali sobie czułość - szeptali sobie na uszko i wymieniali całusy w policzek, obserwowali ich naoczni świadkowie.

Odkąd przyznali się do miłości, nie liczą się z opinią

Siedem miesięcy temu Mikołaj Bagiński i Magdalena Tarnowska wreszcie potwierdzili, że fani mieli rację. Para przestała udawać, że łączy ich tylko przyjaźń. Wspólne nagranie w czerwcu nie pozostawiło żadnych wątpliwości - są razem. Od tamtej pory chodzą otwarcie, bez wstydu i bez liczenia się z tym, że ktoś ich zobaczy.

Teraz, gdy już nie muszą się kryć, chętnie spędzają czas na oczach publiczności. Ostatnio wybrali się na mecz reprezentacji Polski na PGE Narodowym. Choć piłkarze rozczarowali kibiców, Bagi i Magda mieli zajęcie - całe spotkanie spędzili, wymieniaając czułości.

"Wciąż szeptali sobie na uszko" - co widzieli na trybunach

Naoczni świadkowie relacjonowali "Faktowi", że para nie mogła się oderwać od siebie. Przez cały mecz szeptali sobie na uszko i całowali się w policzek. Gdy na boisku nic się nie działo, oni stworzyli sobie własne widowisko - niedyskretnie okazując sobie uczucie wobec wszystkich wokół.

To zdecydowana zmiana w stosunku do czasu, gdy byli w "Tańcu z Gwiazdami". Wtedy przez miesiące zaprzeczali, że coś je łączy. Tańczyli nawet fokstrota w ślubnych strojach, a za kulisami po raz kolejny mówili, że to tylko przyjaźń.

Jak zaczęła się ich historia

Mikołaj i Magdalena poznali się w 17. edycji "Tańca z Gwiazdami". Influencer, który nie miał pojęcia o tańcu, trafił pod skrzydła doświadczonej tancerki. Z odcinka na odcinek Bagiński robił spektakularne postępy, a widzowie coraz bardziej podejrzewali, że między nimi iskrzy.

Oboje zaprzeczali tym spekulacjom. Mówili, że to tylko efekt czasu spędzanego razem na treningach. Nawet siostra Bagiego na antenie wyraziła życzenie, by jednak byli parą - ale para upierała się przy wersji o platonicznej przyjaźni.

Dopiero siedem miesięcy po zakończeniu programu zdecydowali się powiedzieć prawdę. Wspólne nagranie zamieszczone w mediach społecznościowych było jasnym oświadczeniem - są razem, i już nie będą tego ukrywać.

Co dalej z parą?

Na razie Bagiński i Tarnowska chodzą otwarcie i cieszą się swoją relacją. Podobno plotkowano nawet o ślubie, choć formalnych potwierdzeń brak. Jak widać na przykładzie meczu na Narodowym, para nie obawia się paparazzi ani opinii komentatorów - robią to, na co mają ochotę.