Anna Seniuk całe życie uwielbiała wracać wieczorem do pustego mieszkania. Przeprowadzka do córki na wieś wywróciła ten porządek do góry nogami.
83-letnia aktorka przez dekady była ikoną polskiego ekranu - od "Czterdziestolatka" po spektakle Teatru Narodowego. Ale ostatnio jej życie zmieniło się radykalnie. Seniuk opuściła Warszawę i zamieszkała z córką, Magdaleną Małecką-Wippich, na wsi.
Introwertyczka w domu pełnym ludzi
Seniuk nie ukrywa, że przeprowadzka była dla niej prawdziwym wyzwaniem. Przez lata ceniła sobie samotność po pracy - i to nie z braku towarzystwa, ale z wyboru.
"Mam znajome, które się rozwodziły, a potem mówiły, że nie mogą znieść samotności. Przerażała je już sama myśl, że po pracy wrócą do pustego domu. Ja czułam inaczej. Wieczorem mówiłam: nareszcie jestem sama po całym dniu wśród ludzi!" - powiedziała aktorka w rozmowie ze Złotą Sceną.
Na szczęście posiadłość jest na tyle duża, że każdy ma własne piętro i własny spokój. Jak zdradza córka aktorki, wspólne życie pod jednym dachem wcale nie oznacza ciągłego bycia razem.
"Szczerze mówiąc, całkowicie się mijamy. Dom jest duży, dużo obie pracujemy. Bywają tygodnie, że się nie widujemy. Mama ma własne piętro" - przyznała Magdalena Małecką-Wippich w tej samej rozmowie ze Złotą Sceną.
Córka reżyseruje mamę. Rodzinna zasada poszła w kąt
Do tej przeprowadzki doszło kilka lat temu, a zbiega się ona w czasie z innym przełomem - po 12 latach przerwy Seniuk wróciła do Teatru Telewizji. I to w spektaklu wyreżyserowanym przez własną córkę.
Aktorka przyznaje, że nie była tym zachwycona. W rodzinie Seniuk od zawsze obowiązywała żelazna reguła.
"W naszej rodzinie hołdujemy zasadzie, że w pracy należy się trzymać od siebie z daleka. Każdy musi sam zapracować na swoją pozycję" - powiedziała aktorka w wywiadzie dla Złotej Sceny.
Na wiejskiej posiadłości bywa też syn aktorki, Grzegorz Małecki, a nawet jej były mąż, Maciej Małecki. Duży dom, dużo charakterów - i jakoś to działa.
Czy 83-latka, która całe życie ceniła ciszę i własną przestrzeń, odnalazła się w nowej rzeczywistości? Sądząc po tym, że wciąż gra w teatrze i udziela wywiadów z humorem - chyba tak. Wieś jej nie złamała.




