Anna Seniuk miała zostać pilotem. Nie aktorką, nie ikoną polskiego kina - pilotem. Życie miało inne plany.
Anna Seniuk miała zostać pilotem. Nie aktorką, nie ikoną polskiego kina - pilotem. Życie miało inne plany.
83-latka od dekad jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiego ekranu. "Czterdziestolatek", "Stawka większa niż życie", "Szaleństwa panny Ewy" - lista ról robi wrażenie. A jednak sama Seniuk do dziś kręci głową, gdy ktoś pyta, jak to się stało.
Nieśmiała dziewczynka, która recytowała wiersze
Seniuk nie szturmowała drzwi szkoły aktorskiej z ambicją i planem. W wywiadzie dla tygodnika "Świat i ludzie" przyznała wprost: w dzieciństwie marzyła o lataniu. "W dzieciństwie miałam marzenie, żeby być pilotem. Życie je zweryfikowało" - powiedziała. W liceum była, jak sama siebie opisuje, grzeczna, nieśmiała i zamknięta w sobie. Jedyne, co ją wyróżniało, to recytowanie poezji na szkolnych akademiach. Nauczycielki zauważyły talent i zaczęły namawiać ją na szkołę aktorską.
Seniuk miała jeszcze plan awaryjny - historię sztuki. Ostatecznie dała się przekonać i zdała egzamin do szkoły aktorskiej za pierwszym podejściem. Reszta to historia polskiego kina.
W rozmowie z Polskim Radiem przyznała, że sama nie rozumie, jak do tego doszło. "Ja do dzisiejszego dnia się zastanawiam, zupełnie nie wiem (...) wielu ludzi mnie pyta jak to się stało. Nie wiem. To przypadek w życiu. Przecież każdy z nas ma jakieś pewne przypadki, które zmieniają jego życie, zmieniają jego los" - mówiła.
Na emeryturę nie ma czasu. Dosłownie
Absolwentka krakowskiej PWST od dawna mogłaby spokojnie odpocząć. Nie odpoczyna. W rozmowie z Jastrząb Post powiedziała bez owijania w bawełnę: "Właściwie powinnam być na emeryturze, ale po prostu nie mam czasu, więc nie wiem, może w najbliższym dwudziestoleciu wyląduję gdzieś na poduszce na oknie i będę obserwowała, ale na razie to mnie trzyma przy życiu - że jestem na etacie".
Przy całym tym zawodowym szaleństwie znalazła też czas na rodzinę. Ma dwójkę dzieci - syna Grzegorza Małeckiego, który poszedł w jej ślady i jest aktorem, oraz córkę Magdalenę Małecką-Wippich, reżyserkę, pisarkę i altowiolistkę. To właśnie Magdalena napisała biograficzną książkę o matce - "Anna Seniuk. Nietypowa baba jestem".
Seniuk przyznała w magazynie "Świat i ludzie", że przed córką... uciekała. "Najczęściej uciekałam przed córką, więc niektóre rozdziały musiała pisać sama. Ale świetnie się jej to udało, bo przecież zna mnie jak nikt inny" - mówiła. Efekt? Książka, w której opisane jest całe jej życie - zawodowe i rodzinne.
Pilot, który nie wyleciał w niebo, a zamiast tego przez pół wieku trzymał w napięciu widownię całej Polski. Gorszy los? Chyba nie.




