Anita Lipnicka nie tęskni za Warszawą. Rok temu wokalistka i jej mąż Mark Gray zamienili nowoczesny apartament w Pradze Północnej na drewniany dom z bali na wsi - i teraz nie wyobraża sobie powrotu do miasta.

Warszawa, koniec. Anita wybrała wieś

Anita Lipnicka i Mark Gray przez lata budowali wizualny raj w warszawskim lofcie. Dwupiętrowy apartament w Pradze Północnej, retro meble, artystyczny klimat - wszystko pięknie udokumentowane na wspólnym Instagramie pary. W 2019 roku byli pewni, że to ich "wymarzone" miejsce.

Ale w marcu 2025 roku okazało się, że plany się zmieniły. Wokalistka ogłosiła na social mediach: "Od kilku tygodni mieszkam na wsi". Przeprowadzka była radykalna - z metropolii do drewnianego domu nad Pilicą, z hałasem klaksonów do śpiewu ptaków.

"Rano słyszę ptaki zamiast klaksonów i syren. W nocy nie słyszę nic. Jest wtedy czarno i cicho - wtulam się w ten aksamit" - wyznała Lipnicka, wciąż oszołomiona zmianą. Przyznała, że spokój przyrody pozwala jej odetchnąć, a dystans od świateł miast wreszcie daje jej to, czego szukała.

Sąsiadka potwierdza: to się zmienia

Niedawno Anita podzieliła się zdjęciami z pracy w przydomowym ogródku. Napisała, że kiedyś marzyła o "nowoczesnym apartamentowcu na najwyższym piętrze w centrum" - teraz, zamiast koncertów w strojnych kreacjach, bawi się w ogrodnicę.

Pod postem pojawiła się nieoczekiwana odpowiedź. Sąsiadka Lipnickiej, mieszkająca w tej samej wsi, zabrała głos publicznie: "Pani Anitko, mieszkamy w tej samej wsi, więc w pełni rozumiem ten absolutny brak tęsknoty za wielkim miastem. Nie chce się stąd wyjeżdżać. Własny ogród w zupełności do szczęścia wystarczy".

Komentarz sąsiadki brzmiał jak potwierdzenie: Lipnicka nie jest sama w tej obsesji. Wieś zmienia ludzi - ale pozytywnie.

Od Varius Manx do życia na gruntach

Anita Lipnicka przeszła już wiele zmian. Z Piotrkowa do Łodzi (gdzie powstał Varius Manx), z zespołu do kariery solowej, z Warszawy do wsi. Każdy etap przynosił coś nowego.

Mark Gray, jej mąż z Anglii (pobrali się w 2016 roku), podobnie odkrywa uroki życia poza miastem. To on wcześniej aranżował ich warszawskie wnętrza - teraz, podobnie jak Anita, przyzwyczaja się do rytmu pracy w ogrodzie i drewnianego domu zamiast loftu.

Pytanie, które wszyscy stawiają: czy Lipnicka kiedyś wróci do miasta? Po roku na wsi, po słowach sąsiadki i własnych wyznaniach - wszystko na to wskazuje, że wieś wygrała. Na zawsze.