Kilka tygodni temu szczerość ją kosztowała - fala hejtu za narzekanie na przeprowadzkę do Chicago była solidna. Teraz Anna Lewandowska pisze do obserwujących z prośbą o rekomendacje i zapowiada nowe projekty.

Kilka tygodni temu szczerość ją kosztowała - fala hejtu za narzekanie na przeprowadzkę do Chicago była solidna. Teraz Anna Lewandowska pisze do obserwujących z prośbą o rekomendacje i zapowiada nowe projekty.

Najpierw łzy, potem plan działania

Anna Lewandowska nie ukrywała, że kolejna przeprowadzka - tym razem z Barcelony do Chicago - nie była jej marzeniem. Rozkręcony w Hiszpanii biznes, własne studio, siatka kontaktów - to wszystko trzeba było zostawić. Za szczere mówienie o obawach dostała od internautów ostro w kość. Mimo to nie wycofała się z opinii.

Robert poleciał do Stanów jako pierwszy - pozałatwiać formalności przed przyjazdem żony i córek, który ma nastąpić podobno na przełomie lipca i sierpnia. Anna tymczasem domyka sprawy w Barcelonie. I - jak wynika z jej InstaStories - coraz bardziej oswaja się z myślą o nowym rozdziale.

"Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła już planować"

"Powoli, krok po kroku, przygotowujemy się i robimy duże postępy! Nie byłabym sobą, gdybym nie zaczęła już planować nowych projektów w Chicago... ale podzielę się z Wami szczegółami, gdy nadejdzie odpowiedni moment" - napisała na InstaStories. Brzmi jak ktoś, kto przestał się opierać i wcisnął gaz.

Na tym nie koniec. W tej samej wiadomości - napisanej po angielsku - zwróciła się bezpośrednio do obserwujących mieszkających w Chicago z prośbą o wskazanie ulubionych miejsc do treningu. "Zostawcie swoje rekomendacje w komentarzach" - dorzuciła. Fitnesserka planuje codzienną rutynę, zanim jeszcze dotrze na miejsce.

Parę dni wcześniej pisała też o intensywnym czasie w Barcelonie: szkolenia dla zespołu, eventy, przygotowania do zawodów, domykanie projektów. "Praca, rozwój i stawianie na siebie. Działamy" - podsumowała.

Zmiana tonu jest wyraźna. Czy Chicago naprawdę ją wciągnęło, czy to tylko dobra mina do złej gry - zobaczymy, gdy rodzina Lewandowskich wyląduje w trzecim co do wielkości mieście USA. Fani już zostawiają rekomendacje. Może to właśnie najlepszy sposób na oswojenie nowego miejsca.