Alicja Bachleda-Curuś przez lata siedziała w cieniu swojego byłego partnera. Ale okazuje się, że ta polska aktorka w Hollywood ma własny majątek - szacowany na ponad 130 milionów złotych. I nie, to nie pieniądze Colina Farrella.

Polka z majątkiem 34 milionów dolarów

Według ustaleń mediów majątek Alicji Bachledy-Curuś wynosi około 34 milionów dolarów (ponad 130 milionów złotych). To nie są pieniądze zarobione w Hollywood - to dziedzictwo rodzinne. Bachleda-Curuś pochodzi z rodziny, która zawsze miała do dyspozycji znaczne środki.

Aktorka przeprowadziła się do Los Angeles krótko po sukcesie filmu "Trade". Wtedy wydawało się, że stoi u progu wielkiej kariery filmowej. Na planie jednego z projektów poznała Colina Farrella. Niedługo potem przyszedł na świat ich syn, Henry Tadeusz - dziś 16-latek.

Bez alimentów od Farrella. 'Mogłam sobie pozwolić na honor'

Kiedy Bachleda-Curuś i Farrell się rozstali, media spekulowały, że polska aktorka będzie domagać się alimentów. Nic bardziej mylnego. W wywiadzie dla magazynu "Grazia" ujawniła, że nigdy tego nie robiła: "O alimenty nigdy nie występowałam, również nie posiadam wspomnianego kredytu".

To nie była buta - to była opcja. Bachleda-Curuś miała własne pieniądze. Dzięki temu mogła postawić na godność i pozwolić Farrelowi na bliską relację z synem bez finansowych perturbacji. Colin Farrell otwarcie mówi, jak ważny jest dla niego Henry Tadeusz.

Dziś aktorka mieszka w Los Angeles w rezydencji przy Mulholland Drive. Dom wart 3 miliony dolarów wynajmuje za 14 tysięcy dolarów miesięcznie - czyli mniej, niż zarobiłby przeciętny Polak przez pół roku. Zdjęcia z tarasu, na którym widać całą panoramę miasta, regularnie pojawiają się na jej Instagramie.

Życie z biznesmenem. Aktorka nie afiszuje się z nowym związkiem

Podobno Bachleda-Curuś jest aktualnie w związku ze szwajcarskim biznesmenem. Sama jednak nie potwierdza tego publicznie. Na swoim profilu zamieszcza głównie zdjęcia z podróży, efektowne widoki z domu i sporadyczne ujęcia z przyjaciółmi.

Przez wiele lat polska aktorka żyła w cieniu spekulacji mediów o tym, czy wraca do Polski, czy zostaje w Los Angeles. Odpowiedź jest jasna - dom jej to kalifornijska rezydencja. Choć kilka lat temu kupiła apartament w Krakowie, nigdy tam nie zamieszkała na stałe.

Bachleda-Curuś pokazała, że można żyć w Hollywood bez bicia się na pierś o sukces, bez paparazzi, bez dramatu. Po prostu cicho i godnie - mając za sobą swoje pieniądze.