Stopy w skarpetkach na wspólnych zdjęciach już nie wystarczą. Piotr Żyła i Marcelina Ziętek pojawili się ramię w ramię na oficjalnej uroczystości - i tym razem nie było mowy o chowaniu się.
Piotr Żyła i Marcelina Ziętek przez lata unikali wspólnych, oficjalnych wystąpień. Powód? Były dość konkretny. Odkąd jednak była żona skoczka, Justyna Żyła, ponownie wyszła za mąż i zajęła się własnym życiem, para najwyraźniej odetchnęła z ulgą.
Wiśla, gala i koniec ze skrywaniem się
Żyła i Ziętek pojawili się razem na uroczystym otwarciu Beskidzkiego Centrum Narciarstwa im. Adama Małysza w Wiśle. Bez kamuflażu, bez migania się od kamer - po prostu razem. Dla tych, którzy śledzili ich historię od początku, to niemały widok.
Marcelina Ziętek znana jest przede wszystkim z seriali "Szkoła" i "19+". Piotr Żyła ma 39 lat, ona - 28. Związek na początku istniał głównie w formie zawoalowanych zdjęć, między innymi słynnych stóp w skarpetkach, które fani skrupulatnie analizowali w mediach społecznościowych.
Justyna Żyła, wybita szyba i wyrok sądowy
Początki tego związku były, delikatnie mówiąc, burzliwe - głównie za sprawą Justyny Żyły. Według nieoficjalnych informacji była żona skoczka miała wybić mu szybę w samochodzie, gdy dowiedziała się o nowej relacji. To jednak nie wszystko.
Marcelina Ziętek przez długi czas zmagała się podobno z falą wpisów z fałszywych kont, które zalewały jej profile w mediach społecznościowych. Sprawa trafiła do sądu - i według dostępnych informacji zakończyła się nakazem zapłaty odszkodowania za zniesławienie. Co ciekawe, kwotę tę miał ostatecznie uiścić za Justynę sam Piotr Żyła.
Po tym wyroku napięcie wyraźnie opadło. Justyna Żyła wyszła za mąż i skupiła się na własnym życiu. Para mogła w końcu wyjść z cienia.
Dom w Ustroniu i żadnego ślubu - przynajmniej na razie
Żyła i Ziętek wybudowali energooszczędny dom w Ustroniu - rodzinnych stronach skoczka - i już się tam wprowadzili. Wszystko wskazuje na to, że planują tu zostać na dłużej.
O ślubie na razie nie ma mowy. Żyła mówił o tym wprost w rozmowie z Damianem Michałowskim w "Dzień Dobry TVN": "Dobrze nam się żyje tak, jak jest. Fajnie się dogadujemy, żyjemy sobie razem już dosyć sporo. Nie widzę takiej potrzeby. Jeżeli faktycznie coś takiego miałoby być, to raczej skromnie i na własnych zasadach".
Krótko i na temat. Pytanie tylko, czy ta deklaracja jest aktualna - bo w sieci od jakiegoś czasu krąży nazwisko "Marcelina Żyła". Fani już je testują. Plotuch obserwuje.



