Zwierzogranie w Sosnowcu nie odbędzie się 14 CZERWCA - i to nie przez brak chętnych czy pieniędzy, ale przez konflikt, który rozgrywa się wewnątrz fundacji #TeamLitewka. Rodzina tragicznie zmarłego posła i rada fundacji nie mogą dojść do porozumienia, a bliscy Litewki rozważają już powołanie zupełnie nowej organizacji.

Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej - potrącił go samochód podczas przejażdżki rowerowej. Zostawił po sobie fundację, tysiące wiernych fanów i inicjatywę, którą fani nazywali "WOŚP-em dla zwierząt". Teraz o jego spuściznę toczą się twarde negocjacje.

Rada kontra rodzina - kto trzyma ster?

Po śmierci posła pierwsze spotkanie rodziny z radą fundacji odbyło się już 5 maja. Rodzice, brat i partnerka Łukasza - Natalia Bacławska - chcieli realnego wpływu na decyzje organizacji. Rada zaproponowała podobno miejsce w radzie honorowej, bez prawa głosu. Dla bliskich Litewki to było zdecydowanie za mało.

Natalia Bacławska nie gryzła się w język. "Osoby te nie uczestniczyły w życiu fundacji, a teraz chcą ją przejąć" - oznajmiła wprost.

Marcin Podsiadło, jeden z członków rady, broni swojej pozycji. "Znałem Łukasza od 10 lat, robiliśmy wiele wspólnych społecznych inicjatyw, nie jestem człowiekiem znikąd. Łukasz powołał mnie do rady fundacji w grudniu ubiegłego roku" - tłumaczył w rozmowie z "Faktem".

Tymczasem z rady odszedł już Mateusz Michel, wskazywany jako bliski przyjaciel Litewki. Fundacja wybrała też nowego prezesa - Pawła Cyza.

Pamiątki znikają, a rodzina szykuje plan B

Spór ma też bolesny wymiar symboliczny. Według doniesień z biura fundacji mają znikać zdjęcia, dyplomy i pamiątki po Łukaszu - rzeczy, które przez lata przypominały, że to właśnie on był twarzą całego projektu.

Dodatkowy atut rodziny to prawa do fanpage'a Litewki - to tam przez lata rosła społeczność i komunikacja wokół pomocy zwierzętom. Rada fundacji ma z kolei większościowy głos w decyzjach organizacyjnych. Przeciąganie liny trwa, a Zwierzogranie pada jego pierwszą ofiarą. Nieoficjalnie mówi się, że nowym terminem mógłby być KONIEC SIERPNIA, ale żadna ze stron nie potwierdziła tego oficjalnie.

Równocześnie bliscy Litewki rozważają powołanie własnej, konkurencyjnej fundacji. Kto ostatecznie przejmie misję posła i czy Zwierzogranie w ogóle wróci w tym roku - na razie pozostaje bez odpowiedzi.

Spór bliskich Litewki z radą fundacji. Strony zabrały głos
© Beata Zawrzel
Spór bliskich Litewki z radą fundacji. Strony zabrały głos
© Mateusz Grochocki