Cztery wnuczki, dwie córki, jedna żona. Wiktor Zborowski w studiu śniadaniowym przyznał wprost, że mężczyzna otoczony tyloma kobietami ma tylko jedno wyjście.

Wiktor Zborowski rzadko daje się wciągnąć przed kamery programów śniadaniowych. Tym razem zrobił wyjątek i pojawił się w Dzień Dobry Wakacje. I nie żałujemy - bo powiedział kilka rzeczy, których nie słyszeliśmy od niego nigdy wcześniej.

"Zanika mi dar mowy" - Zborowski o życiu w babińcu

75-letni aktor od dekad tworzy związek z Marią Winiarską. Razem mają dwie córki: Hannę, która mieszka na co dzień w Brazylii, oraz Zofię - influencerkę i żonę siatkarza Andrzeja Wrony. Do kompletu doszły cztery wnuczki. Prowadzący program zauważyli, że Zborowski funkcjonuje w prawdziwym babińcu.

Aktor skomentował to z charakterystycznym dla siebie humorem. "Jak mężczyzna ma za dużo kobiet wokół siebie, to zanika w nim dar mowy, ale że uprawiam taki zawód, a nie inny, to odbudowuje to wieczorami na scenie" - wyznał w rozmowie w programie.

Jedyne, co mu doskwiera, to odległość dzieląca go od wnuczek z Brazylii. "Z jednymi mam utrudnione, bo są w Brazylii. Teraz przyjeżdżają, więc będę znowu jakieś rytuały uskuteczniał. A drugie są na podorędziu i jakoś dajemy radę" - przyznał Zborowski.

Kino, marzenia i szczerość, której się nie spodziewaliśmy

Prowadzący zapytali też o niespełnione marzenia zawodowe. I tu Zborowski zaskoczył. Pomimo dziesiątek ról teatralnych i telewizyjnych wciąż czuje niedosyt - konkretnie jeśli chodzi o kino.

"To nie chodzi o to, że się napraszam czy narzucam. Ja po prostu czuję, że kino to jest jeszcze obszar, gdzie na coś może byłoby mnie stać ciekawego. Bo w teatrze już bardzo dużo się wypowiedziałem i strasznie musiałbym na uszach stawać, żeby coś nowego z siebie wykrzesać. Natomiast kino jest zupełnie innym medium i budzi moją ciekawość w stosunku do samego siebie" - powiedział aktor w Dzień Dobry Wakacje.

75-latek, który całe życie zawodowe poświęcił scenie, marzy więc o dobrym filmie. Nie jako gwiazdorski kaprys - ale jako artystyczne wyzwanie, którego teatr już mu nie da. Czy któryś reżyser posłucha?