Łukasz Zagrobelny ma plan B. I to całkiem konkretny - z papierami w ręku.

Wokalista znany z "Ja tu zostaję" niedawno w rozmowie z Plejadą wyznał coś, czego jego fani raczej się nie spodziewali. Obok Akademii Muzycznej i szkoły muzycznej drugiego stopnia skończył też liceum ekonomiczne o profilu telekomunikacyjnym - ze specjalnością eksploatacja pocztowa. I to nie wszystko.

Trzy szkoły, jeden artysta

Zagrobelny ukończył łącznie trzy placówki - i przez jakiś czas chodził jeszcze do Wyższej Szkoły Bankowej. Brzmi jak żart, ale facet mówił serio. "Ukończyłem dwie, a w zasadzie trzy szkoły, bo była oczywiście szkoła muzyczna drugiego stopnia, potem Akademia Muzyczna, w międzyczasie było liceum ekonomiczne o profilu telekomunikacyjnym o specjalności eksploatacja pocztowa, ale jeszcze po drodze chodziłem przez dwa lata do Wyższej Szkoły Bankowej" - wyliczył w wywiadzie dla Plejady.

Inaczej mówiąc: kiedy jego rówieśnicy ogariali maturę i imprezy, Zagrobelny chodził jednocześnie do szkoły muzycznej i ekonomika. Na wszelki wypadek.

Plan B: okienko pocztowe

Artysta nie kryje, że tamte kwalifikacje traktuje dziś jako polisę ubezpieczeniową - i to dosłowną. Gdyby kariera muzyczna nagle wyhamowała, ma czym się ratować. "To jest przegięcie, ale gdyby coś się wydarzyło w moim życiu - mam nadzieję, że nie - to mógłbym, mam na to papiery, pracować na poczcie" - przyznał szczerze w rozmowie z Plejadą.

Na szczęście na tę chwilę Zagrobelny nie musi sięgać po plan awaryjny. Kariera muzyczna trzyma się nieźle, a do okienka na razie się nie wybiera.

Czy to nie jest najlepszy argument za tym, żeby jednak kończyć coś praktycznego? Piszcie w komentarzach.