Inne redakcje wrzuciły Żabsona na listę występujących i na tym skończyły. Szkoda, bo jego set był jednym z najlepiej zaprojektowanych wizualnie momentów całego piątku.

Biały motyw, który zaskoczył

Żabson nie wyszedł po prostu z mikrofonem. Wyszedł z całą inscenizacją. Kilkanaście osób na scenie, wszyscy w bieli, a za nimi wielki telebim z pikselowym, rozmytym zachodem słońca. Z boku pojawiła się nawet nadmuchiwana głowa maskotki w okularach. To był set pomyślany jako spektakl, nie jako zwykły przystanek na trasie.

Autotune, trap i tłum, który znał każdą linijkę

Żabson to jeden z tych artystów, którzy zbudowali pozycję na charakterystycznym brzmieniu, mocnym autotunie i trapowym bicie. Na Błoniach to zadziałało dokładnie tak, jak powinno. Publiczność, w dużej części młoda, odbijała z nim kolejne kawałki, a energia spod sceny nie spadała ani na chwilę. Godzina 19:00 na papierze wygląda skromnie, ale on rozegrał ten slot jak headliner.

Nasza ocena

Wizualnie to był jeden z najmocniejszych występów pierwszego dnia. Żabson pokazał, że potrafi zrobić z festiwalowej sceny osobny świat, a nie tylko odklepać hity. Konkurencja go przeoczyła. My byliśmy pod sceną i możemy potwierdzić: ten biały tłum na długo zostaje w głowie.

Żabson na Łódź Summer Festival 2026
Żabson z ekipą na scenie mBank, Łódź Summer Festival, 24 lipca 2026. Fot. Gracjan Szymczak / Plotuch.
Żabson na Łódź Summer Festival 2026
Żabson z ekipą na scenie mBank, Łódź Summer Festival, 24 lipca 2026. Fot. Gracjan Szymczak / Plotuch.