Organizatorzy zostawili sobie mocną kartę na sam koniec. Zamknięcie tegorocznej edycji przypadło Macie, a on rozegrał je jak człowiek, który wie, że w tym momencie patrzy na niego cała impreza.

Finał, który wyglądał jak główny punkt

Mata wyszedł na scenę grubo po północy, z rozjaśnionymi na blond włosami, w całym czarnym dresie z charakterystycznym pasem Gucci i masywnym wisiorem. Za nim wielka różowa ściana światła, u jego stóp kamerzysta łapiący każdy ruch. To nie wyglądało na doklejony do programu bonus, tylko na kulminację, do której zmierzał cały weekend. Publiczność rapowała z nim zwrotka po zwrotce, mimo że zegarek dawno pokazywał godziny nocne. Energia, jaką włożył w ten występ, była zaraźliwa, a tłum, zamiast powoli się wykruszać, rósł w siłę z każdym kolejnym bitem.

Rok, w którym wskoczył na sam szczyt

Ten występ trzeba czytać w kontekście. W maju 2026 Mata zagrał dwa solowe koncerty na PGE Narodowym, przyciągnął ponad sto tysięcy ludzi i został najmłodszym polskim artystą, który wypełnił narodowy stadion. Na tym tle zamknięcie darmowego festiwalu w Łodzi mogło być formalnością. Nie było. Zagrał tak, jakby to znów był jego stadion. Po historycznym sukcesie na Narodowym, wielu mogło spodziewać się, że gwiazda Maty zacznie blednąć, ale on pokazał, że jego status nie jest przypadkiem. Każde wyjście na scenę to dla niego dowód na to, że zasługuje na miano króla rapu nowego pokolenia.

Co na to fani? Burza w sieci!

Internet już wrze! Po występie w Łodzi media społecznościowe zalała fala entuzjastycznych komentarzy. Fani Maty nie kryją zachwytu, podkreślając, że artysta z każdą kolejną okazją udowadnia, że jest w szczytowej formie. "Mata znowu rozniósł scenę!" - piszą jedni, inni dodają: "Nikt tak nie zamyka festiwalu jak on!". Popularność rapera, mimo kontrowersji, jakie czasem wywołuje, zdaje się tylko rosnąć, a jego występy stają się wydarzeniami, których nie można przegapić.

Nasza ocena

Konkurencja skwitowała finał zdaniem o hitach i publiczności śpiewającej razem z nim. My staliśmy pod sceną do ostatniego kawałka i możemy dopowiedzieć więcej: to był set, który spiął trzy festiwalowe dni w jedną klamrę. Mata dostał najtrudniejszy slot całego weekendu, bo po nim jest już tylko cisza i sprzątanie. I wygrał go bez dyskusji. Cały występ był dopracowany w najmniejszych szczegółach - od wizualizacji, przez dobór utworów, aż po interakcję z publicznością. To nie był zwykły koncert, to było SHOW, które zostawiło wszystkich z niedosytem i chęcią na więcej. Mata pokazał, że nie boi się wyzwań i potrafi utrzymać uwagę tysięcy ludzi nawet po północy.

Mata na Łódź Summer Festival 2026
Mata na scenie mBank, Łódź Summer Festival, 26 lipca 2026. Fot. Gracjan Szymczak / Plotuch.
Mata na Łódź Summer Festival 2026
Mata na scenie mBank, Łódź Summer Festival, 26 lipca 2026. Fot. Gracjan Szymczak / Plotuch.